Jesień 2020, nr 3

Zamów

Żeby historia nie zwyciężyła Ewangelii

Koncepcja pojednania i sojuszu prawosławno-katolickiego zawarta we Wspólnym Przesłaniu do Narodów Polski i Rosji mogła się udać, miała szansę realizacji — tylko znowu historia spłatała nam psikusa. Wspólne Przesłanie tym bardziej pozostaje jednak wspólnym zadaniem.
Dokument podpisany w sierpniu 2012 r. przez abp. Michalika i patriarchę Cyryla miał znaczenie przede wszystkim dla polskiej racji stanu, był ważnym elementem procesu budowania relacji polsko-rosyjskich. Jednak nie możemy bagatelizować jego roli społecznej — wszak nasze społeczeństwa nie mają wielu kanałów porozumienia. Pomysłodawcy tego orędzia wykorzystali wielkie autorytety, jakimi są w Polsce i w Rosji największe Kościoły. One ciągle są podstawową substancją mentalności polskiej i rosyjskiej, a więc jeżeli ich czołowi przedstawiciele postanowili napisać wspólne przesłanie, należy uznać to za wielki krok w stosunkach polsko-rosyjskich, niezależnie od tego, czy ktoś jest wierzący czy niewierzący.
Pamiętajmy, że działo się to w sprzyjającym klimacie politycznym. W tamtym czasie polski rząd podjął ryzyko i uznał, że z prezydentem Putinem trzeba rozmawiać, z kolei Putin postanowił rozmawiać z Polską, choć jeszcze do niedawna byliśmy w Rosji politycznie ignorowani. Ten gest pojednania ze strony Kościołów był możliwy, gdyż mają one inne niż politycy możliwości oddziaływania, bardziej dalekosiężne.
To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku WIĘŹ jesień 2014 (dostępnym także jako e-book).

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.