Lato 2021, nr 2

Zamów

Eks post Cud dla sceptyka

Wspomnienie z gatunku tych, które dziś brzmią nieco ryzykownie: jest druga połowa lat siedemdziesiątych, siedzę na lekcji religii w niewielkiej sali, w podziemiach budynku parafii. Zajęcia prowadzi ksiądz A., o którym wiemy, że dla seminarium duchownego porzucił studia na wydziale fizyki. Zamaszystym gestem pisze na tablicy temat: „Cuda Pana Jezusa”. Po czym zwraca się do klasy i zaczyna wykład: „Wiecie, moi drodzy, ja tam w żadne cuda nie wierzę”.
    Gdyby ktoś chciał w tym momencie się zgorszyć, spieszę z zapewnieniem, że – jak się wkrótce okazało – dla wydarzeń opisanych w Nowym Testamencie ksiądz A. godził się robić wyjątek. Głównym exemplum dla jego sceptycznej deklaracji było natomiast rzekome pokazanie się Matki Boskiej na wieży kościoła pod wezwaniem św. Augustyna w Warszawie, kilkanaście lat wcześniej. „Poszedłem tam po cywilnemu – opowiadał – bo ksiądz prymas prosił, żeby księża się tam nie pokazywali, a ja chciałem się przekonać na własne oczy, co się dzieje. Więc stoję w tłumie, głowę zadzieram i… nic nie widzę. No i w końcu mówię głośno: ja tam nic nie widzę. Na co odwraca się w moją stronę gruba jejmość, obrzuca mnie wzrokiem i mówi pogardliwie: A bo rzeczywiście miałaby się komu Matka Boska pokazywać!”.

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku WIĘŹ lato 2014 (dostępny także jako e-book).

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.