Jesień 2021, nr 3

Zamów

Papież Wojtyła i romantywizm

Niby wiedziałem, czego należy się spodziewać po lekturze Nie stracić wiary w Watykanie. Szybko jednak okazało się, że dzieło Stefana Frankiewicza i Cezarego Gawrysia w całości jest jeszcze ciekawsze niż znane mi wcześniej fragmenty. Książka jest przede wszystkim pasjonującą opowieścią o życiu Stefana – o jego doświadczeniach i spotkaniach jako historyka literatury, działacza toruńskiego KIK-u, redaktora „Więzi” i „L’Osservatore Romano”, doradcy ministra spraw zagranicznych i ambasadora RP przy Stolicy Apostolskiej. Nie stracić wiary w Watykanie to także unikalny obraz PRL, „polskiego Rzymu” i wolnej Polski.
Jest to również spójna – osadzona równie głęboko w realiach, co w wartościach – wizja polskiego katolicyzmu i polskiej kultury. Czytelnicy mogą mieć pewność, że Frankiewicz wie, o czym mówi, zabierając głos w sprawach Kościoła czy kultury. Wynika to i z jego osobistych kompetencji, i z niezliczonych kontaktów z wybitnymi postaciami polskiego i włoskiego życia intelektualnego, pisarzami, politykami czy kardynałami. Nie stracić wiary w Watykanie to książka, w której aż roi się od wielkich nazwisk. Nawet nie zacznę ich tu przykładowo podawać, bo w streszczeniu nie da się nie pominąć kogoś naprawdę ważnego. Indeks osób wylicza ponad 700 postaci! Większość z nich jest opisana, scharakteryzowana, często także wraz z koligacjami rodzinnymi i przyjacielskimi. To imponujący przykład olbrzymiej redaktorskiej pracy wykonanej podczas przygotowania tej książki. Wszak zawodnej pamięci nie można ufać w pełni i wszystkie te informacje autorzy musieli weryfikować przed drukiem.
    Chronologiczny układ narracji sprawia, że na początku poznajemy pomorską „małą ojczyznę” Stefana Frankiewicza. Najpierw jest to rodzinny Grudziądz. Młodzieniec Frankiewicz to świadomy obywatel, który już jako 14-latek zaczął regularnie i z pasją słuchać Radia Wolna Europa, a w liceum we wrześniu 1956 r. oberwał w twarz od nauczyciela historii za wypowiedź na temat czerwcowego protestu poznańskich robotników.

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku WIĘŹ lato 2014 (dostępny także jako e-book).

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.