Jesień 2020, nr 3

Zamów

Bóg za zasłoną słów

O swoim marzeniu bycia chrabąszczem nad chrabąszczami i o tym, co miał nieraz na myśli; o co mu chodziło, gdy startował do ciężkiego lotu, zakończonego może – o wstydzie – już na najbliższej gałęzi. Czyli, zaczynając już mówić serio, będzie tu trochę opisu sytuacji kulturowej, trochę zaś postulatów, a przede wszystkim apologia pro domo sua – „apologia” w sensie platońskim, nie potocznym, czyli obrona, nie autoreklama. Przywołam najpierw utwór, którego jakości artystycznej nie zamierzam bronić na ubitej ziemi: mnie się podoba, ale po dyskusji, jaka na jego temat przetoczyła się na mojej stronie internetowej, mam pokorną świadomość, że być może tym razem gust mnie zawodzi. Ukazał się on w „Okienku z wierszem”, które przez jakiś czas publikowała w wydaniu weekendowym „Gazeta Wyborcza”, a autor, Marcin Mastalerz, jak dotąd nie ogłosił jeszcze żadnego tomiku. Wiersz jest długi, dlatego przytoczę tu jedynie fragmenty.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

List do Prezesa

Szanowny Prezesie, piszę do Pana, bo z firmą jest coraz gorzej,
a ja po 40 latach okresu próbnego nadal nie wiem, czy mam szanse
na etat. Nie szkolono mnie, co robić w obliczu zagrożenia wybuchem
bomby demograficznej i megabitowej, ryzyka zatrucia języka,
dekompresji kultury oraz wyssania resztek ducha z litery.
[…]
Cóż, pewnie za mało interesuję się pracą działu PR
i marketingu. Gdy szefem był Pan Karol, wpadałem tam czasem
(ta impreza integracyjna z kremówkami była bardzo fajna
i żal mi, że Pana Karola przeniesiono do centrali).
[…]
Ja się nie żalę, chciałbym tylko znać naszą sytuację rynkową,
perspektywy branży, stan konta. Zapewniam też, że nie wierzę
w pogłoski rozsiewane przez departament badań i rozwoju,
jakoby Pana, Panie Prezesie, nie było. Każdy bywa zmęczony,
ale jeśli odbiera Pan właśnie zaległy urlop, czas wracać.

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku WIĘŹ lato 2014 (dostępny także jako e-book).

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.