Jesień 2020, nr 3

Zamów

Rodzina po rewolucji

Ostrowska
Przeobrażanie i przewartościowywanie małżeństwa i rodziny rozpoczęło się od rewolucji seksualnej roku 1968. Jej skutkiem było swoiste trzęsienie ziemi, którego wciąż jesteśmy świadkami. Ono się nie uspokoiło, wręcz się pogłębia. Mam jednak wrażenie, że w kościelnej refleksji ta sytuacja nie została odpowiednio zdiagnozowana. Być może jesteśmy w takim momencie, w którym całe bogactwo teologii ciała (którą uważam za rzecz bardzo ważną i podstawową), należałoby wyrazić inaczej, żeby odpowiedzieć na potrzeby młodego pokolenia?

Rymsza
Ważnym kontekstem „odczarowania rodziny” – wolę to pojęcie od demitologizacji – są dwa procesy. Po pierwsze, wbrew kontestacji lat 60. i oczekiwaniom, że poluzowanie norm i obyczajów społecznych stworzy więcej swobody co do zachowań w sferze publicznej – dalszy rozwój struktur biznesu poszedł w kierunku sztywnych reguł korporacyjnych, którym każdy pracownik musi się podporządkować. Istnieje nurt analiz w socjologii, który mówi, że godząc się na te normy w życiu zawodowym, ludzie szukają odreagowania w życiu prywatnym. Dlatego życie rodzinne postrzegają jako idyllę spontaniczności. W efekcie pojawia się – nierealizowalne – założenie, że wszystko ma być tu tworzone nie w trudzie i znoju, lecz swobodnie, spontanicznie, żebym ja wreszcie poczuł się sobą.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Duda
Tak zwany tradycyjny model rodziny był związany z pewną zasiedziałością, z brakiem mobilności, z posiadaniem dużej liczby dzieci, z dużą samowystarczalnością grupy rodzinnej. Osoba, która wypadała z rodziny, znajdowała się w bardzo trudnej sytuacji. Obecnie człowiek nie gubi się, choć opuszcza rodzinę, dom rodzinny i jedzie na drugi koniec świata. Istotą rewolucji seksualnej lat 60. nie jest w moim przekonaniu rozwiązłość.

Skrzypczak
Rewolucja ’68 dokonała się pod hasłem ,,zakazuje się zakazywać”, czyli wszystko jest możliwe, wszystko wolno – w imię osobistej, indywidualnej, prywatnej ekspresji własnej szczęśliwości. To było wielkie uderzenie w istniejące modele i normy, które uznano za krępujące i ograniczające. Spowodowało to wielkie przemiany w panujących modelach myślenia i działania. A trzeba dodać, że rewolucja seksualna przetoczyła się nie tylko przez mentalność ludzi oddalonych od Kościoła, lecz także w jakiś sposób uwiodła wiele umysłów kościelnych, zwłaszcza teologów i duszpasterzy akademickich.

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku WIĘŹ lato 2014 (dostępny także jako e-book).

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.