Jesień 2020, nr 3

Zamów

Rzeczy (nie)pospolite Polscy przyjaciele postępu

Bardzo często ulegamy sugestii polityków i publicystów politycznych, twierdzących że podstawowy podział ideowy i polityczny w naszym kraju przebiega pomiędzy obozami zwolenników Polski otwartej i nowoczesnej oraz Polski konserwatywnej, obawiającej się zmian. W wielu interpretacjach ten pierwszy obóz politycznie reprezentowany jest przez PO, SLD i ugrupowanie Palikota, a drugi – przez PiS, Solidarną Polskę i inne mniejsze ugrupowania prawicowe.
Nie neguję oczywistego faktu, że od połowy pierwszej dekady XX wieku najważniejszymi aktorami politycznej sceny w Polsce są PO i PiS, pozostające ze sobą w głębokim konflikcie. Jestem jednak przekonany, że próba opisania za pomocą tego konfliktu światopoglądowej i ideowej rzeczywistości Polski jest skazana na całkowite niepowodzenie. Nie tylko dlatego, że partie dominujące obecnie na naszej scenie politycznej coraz trudniej opisać w kategoriach ideowych. Główną przeszkodą jest to, że polska rzeczywistość jest znacznie bogatsza i nie sposób zawrzeć jej w dwudzielnym schemacie.
Jestem zdecydowanym przeciwnikiem powrotu do władzy PiS-u; tezę o zamachu smoleńskim uważam za szkodliwy absurd, dramatycznie pogłębiający podziały w narodzie; wyraźnie nie podoba mi się, gdy księża, a zwłaszcza biskupi, agitują za konkretną partią polityczną czy maszerują w partyjnych lub związkowych pochodach. Mam jednak konserwatywne poglądy, chcę zachowania polskiej tożsamości narodowej i kształtu cywilizacji zachodniej, uformowanego w wielkiej mierze pod wpływem chrześcijaństwa. Nie chcę też mieć nic wspólnego z agresywnym i nietolerancyjnym antychrystianizmem, który nad Wisłą lubi występować w szatach obrońców postępu i idei europejskich.
Nie odnoszę wcale wrażenia, że z takimi poglądami jestem odosobniony. Przeciwnie, czuję, że podobnie jak ja myśli wielu Polaków, być może większość. Z pewnością nie identyfikuję się z obozem, który najchętniej zmodernizowałby Polskę, radykalnie zmieniając jej tożsamość, ani z tymi, który postrzegają naszą ojczyznę jako oblężoną twierdzę, zagrożoną zewnętrznymi wpływami.

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku WIĘŹ wiosna 2014 (dostępny także jako e-book).

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.