Zima 2020, nr 4

Zamów

Razem na rzecz małżeństwa i rodziny?

W polskiej debacie publicznej pojawił się spór czy podejście gender jest ideologią. Odpierając zarzut ideologizacji, zwolennicy tego podejścia często podkreślają, że w aspekcie działań praktycznych chodzi im nie o upowszechnianie określonej ideologii, ale o urzeczywistnienie unijnej polityki równościowej poprzez działania z zakresu gender mainstreaming. Słów kilka trzeba więc poświęcić właśnie temu ostatniemu. Mój ogląd sytuacji może czytelnika zaskoczyć. Program gender mainstreaming jest, moim zdaniem, formą działania ideologicznie zorientowanego, ale warto go odróżniać od programu rewolucji kulturowej, w której również odnajdujemy wątki „genderowe”. Innymi słowy uważam, że ideologizacja problematyki gender następuje na dwóch poziomach, które należy rozróżniać, gdyż mają zasadniczo inny „ciężar gatunkowy”.
 Gender mainstreaming oznacza dosłownie: wprowadzanie rozwiązań właściwych z perspektywy podejścia gender do głównego nurtu polityki. Innymi słowy: dekretowanie w trybie prawno-administracyjnym równości mężczyzn i kobiet w życiu społecznym. Chodzi tu o równość wyników, nie szans – czyli nie tylko o to, aby nie było np. zawodów „męskich” czy „kobiecych” i każdy dorosły człowiek mógł wykonywać każdą pracę zarobkową, a więc np. mężczyzna być położnym, a kobieta nosić cegły na budowie. Za prawidłowe uważa się rozwiązanie docelowe, zgodnie z którym w każdym zawodzie pracuje mniej więcej 50% kobiet i 50% mężczyzn. Każde nierówne rozdanie interpretowane jest bowiem jako dyskryminacja kobiet: jawna (oparta o formalne ograniczenia) lub tzw. ukryta (czyli wynikająca z wzorców zachowań zakorzenionych w kulturze). Analogicznie uznaje się za prawidłowe rozwiązanie, zgodnie z którym co drugim członkiem w zarządach stowarzyszeń czy spółek prawa handlowego powinna być kobieta. W wersji skrajnej postuluje się w związku z tym zniesienie prawa do zakładania stowarzyszeń o charakterze klubowym, w których członkostwo zarezerwowane jest tylko dla mężczyzn. Stowarzyszenia kobiece mogą pozostać jako przejaw tzw. dyskryminacji pozytywnej, będącej formą nadrabiania „błędów przeszłości”. Ale już chłopięce i dziewczęce drużyny harcerskie są na cenzurowanem (np. w Wielkiej Brytanii metodą administracyjną wprowadza się w tym zakresie rozwiązania koedukacyjne).

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku WIĘŹ wiosna 2014 (dostępny także jako e-book).

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.