Jesień 2021, nr 3

Zamów

Halík ma niepokoić

Czeski duchowny i intelektualista Tomáš Halík wydał po polsku więcej książek niż w swym ojczystym języku. Niedawno polscy czytelnicy już po raz drugi otrzymali książkę Halíka, jakiej nie znają jego rodacy.

Po raz pierwszy stało się tak, gdy w roku 1997 wraz z o. Tomaszem Dostatnim – wówczas dyrektorem Wydawnictwa „W Drodze” – przygotowałem zbiór tekstów czeskiego myśliciela zatytułowany Wyzwoleni, jeszcze nie wolni. Obecnie Agora opublikowała Hurra, nie jestem Bogiem! – wybór referatów i wykładów wygłoszonych w ostatnich latach przez Halika przy różnych okazjach, nie tylko w Polsce. Są tam również fragmenty zaczerpnięte z innych jego książek. Krótko mówiąc – the best of Tomáš Halík. Wyboru tekstów dokonała tym razem redaktorka „Gazety Wyborczej” Aleksandra Klich. Rzecz opatrzona jest przedmową Jana Turnaua i posłowiem o. Dostatniego, od wielu lat wiernego przyjaciela Halíka i jego świetnego tłumacza.

Tomáš Halík, Hurra, nie jestem Bogiem!

Jak zawsze w przypadku czeskiego autora, warto znaleźć czas na spokojną lekturę jego refleksji i rozważań. Nie ma bowiem przesady w twierdzeniu, że mamy tu do czynienia z jednym najwybitniejszych współczesnych europejskich intelektualistów chrześcijańskich.

Świąteczna promocja Wydawnictwa Więź

Zdziwił mnie tylko jeden marketingowy zabieg Agory. Na okładce książki wyeksponowano opinię Mariusza Szczygła, który oznajmia, że Halík jest jedynym księdzem, którego słucha z uwagą. To akurat nie zaskakuje. Ale reporter cytuje też opinię znajomej Czeszki, ateistki od 78 lat, o praskim duchownym: „Mówi tak pięknie, że nic przeciwko niemu się we mnie nie buntuje”.

Nie wiem, czy Halík ucieszyłby się z takiej opinii. Owszem, mówi pięknie, ale sądzę, że jego celem jest, aby czytelnicy – tak wierzący, jak niewierzący – byli zaniepokojeni, pobudzeni do samodzielnej refleksji, może nawet czasem zbuntowani. Halík ma wzbudzać niepokój, ma intrygować, ma wyrywać ze świata ustalonych pojęć i otwierać na to, czego sami nie jesteśmy w stanie dostrzec. Właśnie dlatego czytam go chętnie od lat, słucham uważnie, zapraszam go na różne kongresy i wykłady – aby dać się zaniepokoić.

PS.
A w nowym numerze WIĘZI (lato 2013 – już za kilka dni będzie dostępny) zapraszam do lektury gościnnego felietonu ks. Halika zatytułowanego Popołudnie chrześcijaństwa. Stawia w nim intrygującą tezę, że wiara chrześcijańska w Europie budzi się właśnie z południowej drzemki. Czy czeka nas obiecujące popołudnie – podróż w głąb?

Podziel się

Wiadomość

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.