Jesień 2020, nr 3

Zamów

Europa z dwóch stron Odry Hegemon mimo woli

Niemcy stały się dzisiaj centrum politycznym Europy. Dlatego trudno sobie obecnie wyobrazić, by jakiekolwiek decyzje dotyczące przyszłości pogrążonej w kryzysie Unii Europejskiej mogły być podejmowane bez wiedzy Urzędu Kanclerskiego w Berlinie. Dla jednych taka koncentracja władzy nad Europą oznacza spełnienie się najgorszych sennych koszmarów, w których Europa zamienia się w niemieckie imperium. Inni będą traktować tę zmianę jako coś naturalnego, a nawet pożądanego, ze względu na przeważający potencjał zjednoczonych Niemiec oraz problemy, w jakich znalazła się obecnie Unia.
A jak jest naprawdę? Sami Niemcy nie są pewni, jak mają traktować własną supremację w Europie. Czy mają stosować taktykę mimikry, ukryć się ze swoją potęgą, udając słabszych niż są w rzeczywistości, czy raczej należy się im w pełni miejsce niekwestionowanego lidera Unii Europejskiej? Ta niepewność, dwuznaczność i wahanie, jakie można zauważyć u samych Niemców, jest wyrazem sytuacji, w której Niemcy wcale nie pragną odgrywać roli przywódcy, hegemona w Europie. Czują swoją potęgę i chcieliby móc rozwijać własne wpływy, pomnażać korzyści. Chcą czerpać profity z własnej przewagi i uważają to za sytuację normalną, wręcz im należną. Ale do przywództwa w Europie nie są z określonych powodów zdolni.

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku WIĘŹ zima 2013 (dostępny także jako e-book).

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.