Wywiad rzeka z Adamem Bodnarem w prezencie z prenumeratą „Więzi”

Zima 2020, nr 4

Zamów

Człowiek więzi

Wszyscy wiemy, że Tadeusz nie był człowiekiem wylewnym, a tym bardziej skłonnym do spontanicznych, uczuciowych odruchów. Unikał więc w swoich przyjaźniach wszelkiej ostentacji. Co więcej, był politykiem – co widać było już od lat młodzieńczych. Był politykiem z krwi i kości. A polityk często patrzy na ludzi w sposób oceniająco-kalkulujący, chłodno i pragmatycznie, zbliżając się wręcz do granicy – a czasem tę granicę przekraczając – instrumentalnego traktowania człowieka. W przypadku Tadeusza Mazowieckiego było inaczej.
Od tysięcy innych ludzi uprawiających politykę odróżniało go coś bardzo istotnego – była to bardzo osobista, intymna, stroniąca od tanich manifestacji więź z Chrystusem. Właśnie ta więź pomagała mu – niezależnie od okoliczności – uprawiać politykę według wartości oraz przekraczać optykę wąsko pojętej skuteczności i utylitaryzmu. To dzięki niej możemy dziś mówić o Tadeuszu Mazowieckim jako o mężu stanu i człowieku Kościoła. I trzeba dodać, że obie te wielkie rzeczywistości – Kościół i Ojczyzna – nie zawsze potrafiły docenić zasługi tego wybitnego chrześcijańskiego polityka i okazać mu swoją wdzięczność. Więcej, zarówno w Kościele, jak i w Ojczyźnie, znaleźli się ludzie, którzy starali się go oczernić oraz zniesławić.Tadeusz jednak „wierny w miłości trwał przy Nim” – zawsze. Także w miłości do Kościoła i Polski. Ta wierność wynosiła go ponad doznane krzywdy, urazy, ponad małostkowość i zawiść. Zawsze był człowiekiem pojednania, przekraczania podziałów, zasypywania przepaści. Każdego człowieka, który go spotkał, uderzała szerokość jego horyzontów, odwaga i rzetelność myślenia oraz bezstronność i roztropność osądu. A w dalszym poznawaniu ujmowała również jego bezinteresowność, skromność i poczucie humoru. Dzięki temu fascynował swą osobowością. Z tej fascynacji – w połączeniu z wiernością w przyjaźni, wiernością poza i ponad wszelkimi koniunkturami – powstawały głębokie więzi, głębokie relacje osobowe.

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku WIĘŹ zima 2013 (dostępny także jako e-book).

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.