Jesień 2020, nr 3

Zamów

Człowiek integralny

Prawdziwa, silna więź zawiązała się między nami w trakcie strajku w Stoczni Gdańskiej w maju 1988 r. Tadeusz Mazowiecki przyjechał do Stoczni formalnie jako wysłannik episkopatu, by ocenić szanse mediacji. Nie było na nią warunków. Mazowiecki zdecydował się jednak zostać w Stoczni ze strajkującymi i przeobraził się faktycznie w jednego z przywódców strajku, dążąc konsekwentnie do choćby częściowego sukcesu strajkujących. Z podziwem patrzyłem na jego pracę i postawę. Starałem się go wspierać. W trakcie tego strajku narodziła się nasza przyjaźń i bliska współpraca polityczna.
Rozpoczynał się czas wielkiego politycznego przyspieszenia, który przyniósł obrady Okrągłego Stołu, wybory z 4 czerwca 1989 r. oraz – w ich konsekwencji – utworzenie jego rządu. Na wszystkich tych etapach wspierałem Mazowieckiego, uznając jego polityczne przywództwo. Oczywiście najważniejszą podstawą tej współpracy była zbieżność ocen politycznych i wizji wykorzystania szansy, która otworzyła się przed Polską.

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku WIĘŹ zima 2013 (dostępny także jako e-book).

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.