Jesień 2020, nr 3

Zamów

Praktyka życzliwości

Pewnego lipcowego dnia 2013 roku kilka portali informacyjnych podało wiadomość o samobójcy skaczącym z mostu w jednym z większych miast Polski. Desperacka próba została podjęta w godzinach popołudniowego szczytu komunikacyjnego. Człowiek ów wspiął się na przęsło mostu, ale nie mógł zdecydować się na skok. Przyjechały służby, negocjatorzy, policja. Bardzo szybko na moście, będącym jedyną w tym mieście przeprawą przez rzekę, powstał gigantyczny korek. To z kolei wywołało irytację kierowców. Wielu z nich przeklinało i głośno wzywało desperata, by jak najprędzej skoczył do Wisły i w ten sposób umożliwił im dalszą jazdę.
(…)
To nowe zjawisko to proces zubożenia czy też „zaćmienia” etycznego, jaki dotyka coraz większą część naszego zagonionego społeczeństwa. Zjawisko to dotyczy także społeczeństw zachodnich i jest opisywane jako komercjalizacja (ekonomizacja) relacji społecznych. Pisze o tym znakomicie Michael Sandel w książce Czego nie można kupić za pieniądze. Ukazuje tam postępującą od XIX wieku stopniową ekspansję ekonomii do wszystkich sfer i wszystkich nieekonomicznych relacji: do sztuki, uczuć, moralności, metafizyki, ideologii, nauki.
Patrzenie na ludzi jedynie przy użyciu okularów ekonomii (np. czy dana osoba marnuje mój cenny czas; czy dana relacja jest dla mnie opłacalna) prowadzi do tego, że z codziennych interakcji między ludźmi wyparowuje ich wymiar etyczny. Ściślej mówiąc, zanikają postawy, które Adam Smith nazwał „uczuciami moralnymi”, a więc „cnoty miłe, miękkie, szczera życzliwość i wyrozumiałe poczucie ludzkości”.
Przykłady zanikania uczuć moralnych są liczne. Można zaobserwować je w szkołach, szpitalach, domach opieki, w ruchu ulicznym, w korporacjach, w bankach. To nie tylko nieczułość wobec ludzi okazujących słabość w sferze publicznej, ale także obojętność wobec ludzi przeżywających jakieś udręczenie czy cierpienie(starszych, niedołężnych, ale też kobiet w ciąży).
Zmienia się nawet sposób, w jaki patrzymy na ciała innych ludzi. Pojawia się inna jakość spojrzenia — staje się ono bardziej estetyczne niż etyczne. Być może ma na to wpływ fakt, że dzięki mediom społecznościowym (takim jak Facebook) przyzwyczajamy się bezwiednie do punktowania i porównywania wielu twarzy i wizerunków jednocześnie.
To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku WIĘŹ jesień 2013 (dostępny także jako e-book).

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.