Jesień 2020, nr 3

Zamów

Książki najważniejsze Utkany z cierpienia

Chociaż prezes KIK pozostawał w stałym kontakcie z prymasem – będąc nawet jednym z niewielu ludzi, z którymi Wyszyński był po imieniu – to jednak ich wzajemne relacje pełne były napięć. Zawieyski próbował mediować, a przynajmniej zmniejszać nieufność między Wyszyńskim a Gomułką (oboma przywódcami był zresztą szczerze zafascynowany), znajdował się więc między młotem a kowadłem. Nieraz dystansował się w dzienniku od opinii prymasa, choć na jego przychylności wielce mu zależało. Nie mogło chyba być inaczej między tymi dwoma wielkimi Polakami i katolikami, skoro była to relacja między skłonnym do hamletyzowania pisarzem, pełniącym unikalną rolę publiczną a wybitnym hierarchą, świadomie biorącym na siebie rolę ojca narodu i interreksa – a wszystko działo się w państwie rządzonym przez partię komunistyczną jawnie agresywną wobec Kościoła i wiary jako takiej. 
Zawieyski z jednej strony uznawał wielkość Wyszyńskiego, a z drugiej wiele rzeczy miewał mu za złe. „Kardynał jest wielkością duchową, mężem Bożym, a także mimo woli mężem stanu. Ma on wielką miłość całego narodu, podziw i uwielbienie” – notował 3 czerwca 1957 r. Surowo oceniał jednak strategię, wedle której Wyszyński „nie chce być tylko duszpasterzem, mężem Kościoła, ale nade wszystko chce być wodzem narodu. W rozmowie ze mną wielokrotnie podkreślał, że Kościół może zginąć, ale naród pozostanie, bo naród jest nieśmiertelny. Wydawało mi się, że Prymas powinien myśleć odwrotnie” (31 stycznia 1963 r.).
Kardynał w swoich zapiskach też Zawieyskiego nie oszczędzał. Wielokrotnie się spierali, by następnie lojalnie współpracować. Wszystko skończyło się jednak dobrze. Po pamiętnej sejmowej mowie w kwietniu 1968 r. Zawieyski otrzymał list z Miodowej: „Twoje wystąpienie w sejmie było czynem niemal Reytanowskim na tle obłędnego tańca «martwych dusz». Śmiech pierwszego sekretarza w momencie Twojej Obrony Człowieka był wyrazem tragizmu człowieczeństwa w Polsce. Mówiłeś nie tylko Ty sam – mówił naród, który chce być wolnym”.

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku WIĘŹ Lato 2013 (dostępny także jako e-book).

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.