Jesień 2020, nr 3

Zamów

Litery na piasku N – jak napomnienie

Opowieść o niskim numerze 77 układała się nadzwyczaj pomyślnie i krzepiąco, co nie było bez znaczenia w epoce sportowych oszustw, dopingowych machlojek i postępującej paranoi tzw. działaczy. Nie chcę wybrzydzać, ale czasy były etycznie odchudzone i tak politycznie poprawne, że archaiczne słowa – jak sprawiedliwość, zwycięstwo dobra nad złem, uczciwość, bohaterstwo, poświęcenie, honor i rycerskość – były z góry skazywane na banicję nawet w niewinnych szaradach. Ludzkość zaś z udawanym wstrętem rozwiązywała codziennie środowiskowe krzyżówki pod obiecującym tytułem Błazen W. znęca się nad królową D., która przerywa milczenie. Kto wygra?.
A jednak – a może dlatego – chciwie słuchaliśmy tej historii. Opowieść o 77 była budująca również z innego powodu – zaspokajała naszą plemienną próżność, która bezwstydnie i bezzasadnie rozciąga cnoty i dokonania jednego członka społeczności na wszystkich, nie pomijając łaskawie nawet najbardziej leniwych, tchórzliwych, niemądrych i całkowicie zdemoralizowanych przedstawicieli grupy. Opowieść o 77 utwierdzała więc nas, mężczyzn po pięćdziesiątce, w naszej domniemanej niezłomności, odwadze i – o zgrozo! – w przekonaniu o całkiem niezłej jeszcze fizycznej kondycji, mimo wieku i braku jakichkolwiek fizycznych ćwiczeń. Opowieść pozostałaby krzepiącą do końca, gdyby nie zepsuł jej Kolbe.
Sława Teddy’ego nr 77 – bohatera naszej opowieści – zakradła się i do prozy Tadeusza Borowskiego; nie mogło być inaczej. W opowiadaniu U nas w Auschwitzu można namierzyć ten numer, a specjaliści dopowiedzą, że pochodził z pierwszego, tzw. tarnowskiego transportu z 14 czerwca 1940 r.: „ Jeszcze dziś tkwi w nas pamięć o Numerze 77, który bił Niemców, jak chciał”. Teddy – Tadeusz Pietrzykowski, rocznik 1909, waga kogucia, człowiek od Stamma, Mistrz Wszechwag KL Auschwitz – czyli inteligentny łomot i pierwszorzędne lanie. W kolejce ustawili się m.in. Walter Dunning (on 70 kg, Teddy – 45 kg), Leu Sanders i inni. „Skoro Niemcy biorą w gębę, to jeszcze Polska nie zginęła” – mówili więźniowie.

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku WIĘŹ Lato 2013 (dostępny także jako e-book).

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.