Jesień 2021, nr 3

Zamów

Kto zapłaci ten rachunek?

Tak zwana modernizacja jest jednym z przykładów inżynierii społecznej, gospodarczej i politycznej. Jej wyznawcy nie uznają naturalnego i spontanicznego ładu zbudowanego na wolności obywateli i wolnym wyborze, a to właśnie dzięki takim wartościom Europa na dwieście lat wyprzedziła inne kontynenty pod względem powszechnego dobrobytu i bogactwa.
Obecna elita przywódcza Unii Europejskiej zapomina o tych wartościach, które wyznawali również ojcowie założyciele zjednoczonej Europy. Wolny handel, swobodny przepływ towarów, kapitału i ludzi, a tym samym zniesienie granic – to były ich podstawowe idee. Dziś w miejsce wolności mamy socjalną redystrybucję prowadzoną przez biurokrację w imię tak zwanej modernizacji.
Dobrobyt w Europie tradycyjnie pochodził z tego, co zapewniało staremu kontynentowi przewagę nad innymi częściami świata: z ludzkiej pracy i przedsiębiorczości. Przez ostatnie dziesięciolecia stworzono Europejczykom fałszywą perspektywę, że dobrobyt jest tożsamy z wydawaniem dotacji unijnych, a nie osiągany dzięki własnej pracy. Stworzono dobrobyt, który był nietrwały, był dobrobytem na kredyt, a dziś jest realnym długiem i gigantycznym ciężarem do spłacania przez przyszłe pokolenia. Tak zwany europejski ład zbudowano na modernizacyjnej iluzji, na którą najzwyczajniej nie ma już dziś pieniędzy.

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku WIĘŹ Lato 2013 (dostępny także jako e-book).

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.