Jesień 2020, nr 3

Zamów

Polemiki Broń nas, Boże, od ideologii!

Każdy ma prawo do studiowania nauczania Jana Pawła II interpretowanego przez dziennikarzy „Wyborczej” czy „Krytyki Politycznej”. Ja jednak hołduję staroświeckiej zasadzie, by – jeśli to tylko możliwe – zawsze sięgać do tekstów oryginalnych. Zwłaszcza że w kolejnych Pańskich odwołaniach do Jana Pawła II jest już znacznie więcej Domosławskiego niż papieża, a podstawowym papieskim tekstem na tematy społeczne staje się w Pana artykule (nieautoryzowany – wiem o tym od Jana Pawła II) zapis rozmowy z 1993 roku zamieszczony w jednej z włoskich gazet, który zastępuje setki stron napisanych na te tematy przez samego papieża i opublikowanych jako jego oficjalne nauczanie.

Korzystając z takiej metodologii, łatwo ustawiać adwersarzy jako chłopców do bicia, przypisując im arbitralnie wygodne dla siebie poglądy. A potem dojść do konkluzji, że z punktu widzenia katolickiej nauki społecznej „minionych 20 lat zostało w Polsce zmarnowanych”, a co gorsza, społeczna doktryna Kościoła była „wykoślawiana”, a katolicka inteligencja została wręcz przymuszona do „opowiedzenia się za kapitalizmem w jego neoliberalnym wydaniu”.
Owszem, społeczne nauczanie Kościoła bywało u nas „wykoślawiane”, a w ciągu ponad 20 lat polskiej wolności w znacznej mierze je „marnowano”. Nie będąc aż tak radykalnym w ocenach, in genere zgadzam się z krytycyzmem prof. Paszewskiego. Gdzie indziej jednak szukałbym winnych takiego smutnego stanu rzeczy. Sprawcami deformacji tego nauczania są bowiem w mym przekonaniu ci publicyści i ideolodzy, którzy zamiast pomagać reperować polską rzeczywistość społeczną, usiłowali i nadal usiłują dopasować nauczanie Jana Pawła II do własnych poglądów.
To nie tylko polska choroba. Przypominam sobie, jak po opublikowaniu encykliki Laborem exercens mający lewicowe sympatie Nicholas von Hoffman w artykule The Anti-monetarist Pope napisał o encyklice, że „jest ona tak odmienna od leseferystycznego fundamentalizmu «Nowego Jeruzalem» reaganistów, iż nie da się tego faktu zignorować. Gdyby Papież był Amerykaninem, należałoby go usytuować na skraju lewego skrzydła Partii Demokratycznej”. W tym samym czasie Philip Lawler w książce Papal Economics, wydanej przez proreaganowską fundację Heritage, dowodził, że Laborem exercens jest wielkim krokiem w ewolucji katolickiej nauki społecznej w kierunku kapitalizmu.
 
To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku WIĘŹ nr 1/2013 (cały magazyn dostępny także jako e-book).

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.