Jesień 2020, nr 3

Zamów

Polskie instytucje: dzielą czy łączą?

Wedle klasycznej metafory Douglassa C. Northa, laureata nagrody Nobla z ekonomii w roku 1993, instytucje to tyle co reguły gry, a organizacje to gracze. Użyteczność tej metafory polega nie tylko na intuicyjnym i klarownym rozróżnieniu pojęć tak często bezrefleksyjnie stosowanych wymiennie, jakimi są organizacje i instytucje. Jej wartością jest też wskazanie na rolę reguł, norm w działaniu instytucji.
Widzimy więc, że już na mocy klasycznych definicji instytucje powinny zapewniać stabilność i przewidywalność działań. Można więc domniemywać, że ich funkcją jest raczej budowanie więzi, integrowanie działań, a nie wzniecanie konfliktów i wywoływanie dezintegracji. Instytucje mają stabilizować grę – poprzez to, że wszyscy stosują się do reguł.

Stabilizator czy przedmiot gry o transformację?
Tyle teoria. Ale przecież w okresie wielkich zmian – takich jak te rozpoczęte upadkiem komunizmu – instytucje nie mogą stabilizować gry, np. politycznej, bo przecież sama gra toczy się o kształt tych instytucji, co zauważano w literaturze przedmiotu. To trochę tak, jakby gracze grali na boisku o to, wedle jakich reguł będzie toczyła się gra – i ten, kto wygra, je ustala. W czasach transformacji instytucje nie zawsze mogą więc pełnić rolę stabilizującą i więziotwórczą. Same mogą być przedmiotem gier i konfliktów. Mogą dezintegrować, a nie budować więzi. Przykładów jest wiele, choćby spory o konstytucję w Polsce na początku transformacji. Również spory o ordynację wyborczą często bardziej były dyktowane interesami i grami partyjnymi niż były ograniczane przez tę konstytucję.
Zauważmy jednak, że nawet w okresie najbardziej radykalnych zmian w Polsce po roku 1989 nigdy nie naruszono podstawowych, fundamentalnych zasad takiej instytucji, jaką jest demokracja – żadna siła polityczna, która chciałaby ją otwarcie kwestionować, nie tylko nie odniosła sukcesu, ale w praktyce nawet nie pojawiła się na głównej scenie politycznej. Tak więc na najbardziej podstawowym poziomie polskie instytucje szeroko rozumianej sfery publicznej zdały, moim zdaniem, egzamin więziotwórczy i stabilizujący.
 
To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku WIĘŹ nr 1/2013 (cały magazyn dostępny także jako e-book). 

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.