Jesień 2020, nr 3

Zamów

Dialog i ewangelizacja, czyli o konflikcie pozornym

Coraz częściej słyszeć można w polskim Kościele, że Jezus nie mówił „Idźcie i dialogujcie”, lecz „Idźcie i nauczajcie”. Taka konstatacja wynika z założenia, że dialog i nauczanie (rozumiane jako ewangelizacja bądź misje) to dwie różne formy działania, dla niektórych – formy wykluczające się. Że podjęcie dialogu jest jednocześnie rezygnacją z ewangelizacji, czyli wyrzeczeniem się pragnienia zbawienia dla innych.

Czy rzeczywiście dialog i ewangelizacja to dwie różne formy działania Kościoła, czy też może są to formy, które wzajemnie się uzupełniają, a jedna następuje po drugiej: ewangelizacja po dialogu? A może bywają takie sytuacje, gdy Kościół musi się powstrzymać od ewangelizacji i pozostać jedynie przy dialogu? Czy nie zaprzecza wówczas samemu sobie? Czymże jest więc dialog: techniką, którą można wykorzystać także w ewangelizacji czy może czymś więcej – określonym stosunkiem do świata, nastawieniem? A jeśli tak, czy rzeczywiście wyklucza on pragnienie zbawienia innych?
Na te i podobne im pytania próbowaliśmy już przed kilkoma laty odpowiadać na łamach WIĘZI wraz ze Zbigniewem Nosowskim. Ostatnie wypowiedzi i inicjatywy papieża Benedykta XVI każą jednak na nowo przemyśleć relację między ewangelizacją a dialogiem. Zanim jednak wczytamy się w słowa współcześnie nam posługującego papieża, rzućmy okiem na ewangeliczny model dialogu pozostawiony przez samego Jezusa Chrystusa.
 
To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku WIĘŹ nr 1/2013 (cały magazyn dostępny także jako e-book).

 

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.