Jesień 2020, nr 3

Zamów

Malować?

Jak malować, co malować? Wystawa „Sztuka wszędzie. Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie 1904–1944” przez niemal trzy miesiące (czerwiec–sierpień) w Zachęcie, wystawa Gerharda Richtera w Centre Pompidou, a następnie w Tate Modern w Londynie i Nationalgalerie w Berlinie i więcej niż piękna wystawa Włodzimierza Pawlaka „Anatomia samolotu” w warszawskiej Galerii Foksal skłoniły mnie do zasadniczych rozważań o stanie i sensie malarstwa dziś.
Przerwała je rankiem 30 sierpnia wieść o śmierci Jacka Sempolińskiego. Miał 85 lat. Wszyscy czytelnicy „Więzi”, którzy nie wiedzą, kim był, kim jest Jacek Sempoliński – muszą to teraz przyjąć do wiadomości. I jego obrazy-kaligrafie niepokoju, rozdarte faktury rozpaczy, wykresy prawd i reguł, delikatne i czułe rysunki z natury – słowem wyrażane opinie, poglądy, przeświadczenia. 
Dziś czytane „Zwątpienie” – napisane przez Jacka Sempolińskiego w 2001 roku, gdy miał w Zachęcie wielką wystawę wyczerpującą niemal dzieło wszystkich okresów – okazuje się gorącym aktem wiary w sztukę: od zawsze do dziś. Jego szukanie sojuszy wśród najbardziej bezwzględnych wytwórców wideo, by uzyskać, osiągnąć grozę, by spełnić zwątpienie – na nic się zdało. Sempoliński zawsze jest estetą, jego obrazy zawsze są piękne.

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w miesięczniku WIĘŹ nr 10/2012 (dostępny także jako e-book).

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.