Jesień 2020, nr 3

Zamów

Czy katolik może nie zgadzać się z soborem?

W tytułowym pytaniu chodzi o taką niezgodę katolika z nauczaniem soboru, która ma charakter świadomy i dobrowolny, i jednocześnie nie powoduje zerwania jedności z Kościołem, nie wyłącza z niego. Mam także na myśli wszystkie razem wzięte sobory powszechne i każdy z osobna, niemniej jednak tutaj skupiam się szczególnie na ostatnim z nich: na II Soborze Watykańskim (1962–1965), który w porównaniu z wcześniejszymi był pod licznymi aspektami wyjątkowy. To o niego od lat toczy się zażarty spór, którego temperatura gwałtownie wzrosła po tym, gdy Benedykt XVI w 2007 r. przywrócił do łask Mszę „trydencką”, a niecałe dwa lata później zdjął – i to bezwarunkowo – ekskomuniki z biskupów tradycjonalistycznego Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X, kierownictwa ruchu lefebrystów. Ci ostatni z pasją odrzucają część nauczania Vaticanum II, w tym o wolności religijnej, ekumenizmie i stosunku do innych religii.
Katolicy, którzy na tytułowe pytanie odpowiadają twierdząco, zwykle odwołują się do „argumentu z niskiej rangi doktrynalnej” (przynajmniej) części nauczania II Soboru Watykańskiego – niskiej, czyli niewiążącej dla sumienia katolika. Racja ta związana jest z „argumentem z pastoralnego, a nie doktrynalnego charakteru” nauczania Vaticanum II (rozumie się, że niezgoda z praktycznymi decyzjami duszpasterzy, choćby byli biskupami, nie sięga najgłębszego poziomu naszej komunii i jedności z Kościołem). Argumentacja ta ma jednak poważne słabości.

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w miesięczniku WIĘŹ nr 10/2012 (dostępny także jako e-book).

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.