Jesień 2020, nr 3

Zamów

Klucz do wykluczania

Zwróćmy uwagę na fakt, jakim językiem posługuje się papież, mówiąc wprost do ludzi, których problem wykluczenia dotyczy. Benedykt XVI przecież doskonale wie, że osoby żyjące w ponownych związkach są odsunięte od przyjmowania Komunii świętej i że jest to źródłem dojmujących cierpień wielu katolickich związków. A jednak nie waha się używać takich sformułowań, jak „żyją w pełni w Kościele” i „są w sercu Kościoła”.
Język w tak delikatnych sprawach okazuje się sprawą kluczową. Dobrze się dzieje, gdy – jak w powyższym przykładzie – mimo braku ustępstw doktrynalnych wobec wykluczonych, Kościół prezentuje duszpasterską postawę miłości, szacunku i zrozumienia. Ludzie wtedy nadal czują się członkami wspólnoty, która się o nich troszczy. Dokładnie odwrotnie dzieje się, gdy wobec wiernych łamiących wskazania Kościoła wytacza się językowe działa dużego kalibru.
Wspomniane wyżej straszenie ekskomuniką za in vitro w sposób szczególny dotknęło rodziców dzieci tą metodą poczętych. A jest ich już w Polsce niemało, bo zabiegi stosowane są w naszych klinikach od ponad dwudziestu lat. Łatwo sobie wyobrazić, co czuje niepłodna para, która ma za sobą dramat bezdzietności, cierpienie i koszty związane z procedurą zapłodnienia pozaustrojowego, gdy nagle słyszy, że ktoś chce ich za to wszystko z Kościoła wyrzucić, a do tego, że in vitro to prawie jak eugenika. Gdy na szali zostaje w ten sposób postawiona miłość do wyczekanego dziecka i miłość do Kościoła, z pewnością wielu wybierze to pierwsze. A przecież w rzeczywistości Kościół nie chce ich wykluczać. Niemniej język, który się pojawił w przestrzeni publicznej, może ich popchnąć do samowykluczenia.

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w miesięczniku WIĘŹ nr 10/2012 (dostępny także jako e-book).
 

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.