Jesień 2020, nr 3

Zamów

Złoty środek Ucieczka w zielone

Idziemy w górę, w dół, w górę. Przestrzeń wolności. Wszystko tu żyje we własnym tempie, bez trenera, ogrodnika i agendy, która każe oddać coś w terminie. Nikt nie patrzy, nikt nie rozlicza. Cisza. Jest pięknie.
Kolejnego dnia wspinania się i chodzenia w pięknie ciszy widać coś więcej niż tylko brak tego, co męczy na co dzień. Tu żyje to, co potrafi przeżyć i przy tym elegancko wygląda. Niektóre drzewa nie wytrzymują tej dyscypliny, ale przydadzą się również; padają, więc użyźnią ziemię.
Inne stoją, a ich nasionka kiełkowały na skale, gdzie zaledwie parę centymetrów mchu i igieł. Świerki rosły, rozciągając się po skale, sięgając korzeniami z każdej strony. To determinacja drzewa – znajdzie wodę, ziemię, oplecie korzeniami kolejny wielki kamień; przycupnęło między walącymi się skałami i właściwie je trzyma. Urok tych drzew tworzy to, co utrudnia im życie.

 

Cały tekst w miesięczniku WIĘŹ nr 8-9/2012 (dostępnym także w wersji elektronicznej jako e-book)

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.