Jesień 2020, nr 3

Zamów

Taniec na zdrowie

Ci, którzy uczestniczyli w zajęciach terapii tańcem, przekonują, że tańczyć może każdy. Taniec nie jest tu bowiem celem samym w sobie, na zajęciach nie ma nauki kroków tanecznych. Tutaj ruch i taniec mają pomóc dotrzeć do tych emocji i doświadczeń, które z jakichś powodów nie mogą być zwerbalizowane. Nie chodzi więc o to, żeby zatańczyć tango czy rumbę, ale – mówiąc metaforycznie – zatańczyć samego siebie.
Metoda Dance Movement Therapy (zwana w skrócie DMT) opiera się na przekonaniu, że physis i psyche tworzą jedność, a poprzez ciało i w ciele ujawnia się nasza kondycja psychiczna. „Ciało jest fizycznym aspektem osobowości, a ruch czyni tę osobowość widzialną” – to słowa Mary Starks Whitehouse, jednej z prekursorek terapii tańcem.
Zgodnie z definicją Amerykańskiego Stowarzyszenia Terapii Tańcem (ADTA – American Dance Therapy Association) terapia tańcem opiera się na wykorzystaniu ruchu jako procesu, który zwiększa fizyczną, psychiczną i duchową integrację człowieka. Podstawowe elementy tańca – ruch i rytm – stają się drogą do uzyskania harmonii ciała i umysłu, ułatwiają poznanie siebie i swoich emocji, a także porozumiewanie się z innymi ludźmi.
 „Nasze ciała są wehikułami świadomości” – te słowa Darii Halprin, amerykańskiej tancerki i aktorki – znanej ze słynnego film Antonioniego „Zabriskie point” – to dobry punkt wyjścia do wyjaśnienia, czym jest terapia tańcem. Wykorzystuje ona, znane od wieków, a zapoznane przez współczesną cywilizację, leczące działanie ruchu i tańca.
Zdaniem słynnego muzykologa, Carla Sachsa, taniec jest najbardziej elementarną i pierwotną formą sztuki, która pojawiła się już w epoce kamiennej. Dla ówczesnego człowieka taniec od początku był czymś o wiele więcej niż tylko formą rozrywki. Był językiem autoekspresji, którym kontaktował się on zarówno ze swoimi własnymi emocjami, światem zewnętrznym, jak i nadnaturalnym. Człowiek pierwotny tańczył, aby wyrazić radość, wdzięczność, ale też, lęk, złość, ból i pozbyć się związanego z nimi napięcia. To działało, ponieważ człowiek pierwotny podchodził do samego siebie w sposób holistyczny – jego ciało i psychika pozostawały w jedności i dobrze się ze sobą porozumiewały.
Zmiany społeczne, kulturowe i cywilizacyjne spowodowały, że ów terapeutyczny wymiar tańca został zagubiony, podobnie, jak zagubiona i często zdeformowana została więź człowieka ze swoim własnym ciałem.

 

Cały tekst w miesięczniku WIĘŹ nr 8-9/2012 (dostępnym także w wersji elektronicznej jako e-book)

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.