Jesień 2020, nr 3

Zamów

Od redakcji

Życie w tańcu? Nie zamierzamy oczywiście nikogo zmuszać do tańca, przypominamy jedynie, że tkwi w nim niezwykły potencjał. I że właściwie każdy człowiek jest tancerzem.
Jak wiadomo, „do tanga trzeba dwojga”, ale tańczyć można również w grupie i w pojedynkę – na spotkaniu towarzyskim, na scenie, na modlitwie, jak również dla zdrowia, czyli na zajęciach terapii tańcem. Tańczyć mogą (a może nawet powinni?) również ci, którym wydaje się, że tańczyć nie potrafią.
Po co? Bo ruch i taniec powodują wydzielanie się w naszym ciele hormonu szczęścia Bo taniec pozwala człowiekowi lepiej poznać samego siebie i innych ludzi – nasze ciała są przecież wehikułami świadomości. Bo – jak mówi w ankiecie WIĘZI Ewa Wycichowska, znakomita tancerka i choreograf – „w tańcu mówimy ciałem, a ono nie kłamie”. Jest i argument eschatologiczny. Starożytny tekst chrześcijański, przypisywany św. Augustynowi, zachęca: „człowieku ucz się tańczyć; a jeśli nie, to aniołowie w niebie nie będą wiedzieli, co z tobą począć”.
Zarówno tych, których taniec fascynuje, jak i tych, których temat tańca na naszych łamach zaskoczył – zapraszamy do lektury innych, ważnych, mądrych i pięknych artykułów. Mogą Państwo z tym numerem WIĘZI wybrać się do Toledo śladami Mistrza Rodrigo Alemána. Albo z Wasylem Machno do Dubna i Sanoka. Albo z o. Maciejem Ziębą w podróż po dziejach relacji Kościół-państwo. Albo z Andrzejem Friszkem – na poszukiwanie prawdy o przygotowaniach do stanu wojennego. Albo…, albo… Zapraszam do lektury.

Zbigniew Nosowski

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.