Jesień 2020, nr 3

Zamów

Zaświaty piją z nami herbatę

Zacząłem pisać „reportaż z nieba”. Ale zdanie po zdaniu okazywało się, że brnę w ślepą – dosłownie!– uliczkę. Oko nie widziało, ucho nie słyszało, a ja starałem się opisać. Słowa okazywały się bezradne, miałkie, puste. Stanąłem pod ścianą i przypomniałem sobie dewizę św. Augustyna: cokolwiek powiemy o Bogu, już Nim nie jest: On zawsze jest inny: większy, bardziej kochający…
Wszystko, co tu napiszę, nie jest prawdą. Będzie inaczej. O niebo lepiej. Zamiast opowieści w rodzaju religious fiction proponuję rodzaj śledztwa. Na podstawie poszlak i dowodów, które On pozostawił, spróbujmy opisać Jego dom, zajrzeć przez lekko uchylone okno do Królestwa.
Nie byłem w niebie – to oczywiste. Kilka razy wałęsałem się po przedsionkach. Niezbyt często, ale było to na tyle intensywne, że zacząłem tęsknić. Czy te doświadczenia były zapowiedzią, przedsmakiem, rodzajem filmowego trailera? Mam nadzieję.
Jak tam będzie? Pięknie. Słucham wskazówek św. Tomasza i próbuję poznawać przez analogię. (…)
Rzucam jedynie kilka przykładów z brzegu. To pierwsze obrazy, impresje, które spływają, gdy przymykam oczy. Jedne z miliona podobnych. Skoro na tym „gorszym ze światów” Bóg stworzył takie, zapierające dech w piersiach „okoliczności przyrody”, czy w niebie nie miałby ich powtórzyć? W wersji ulepszonej, odartej ze zła? To jedynie intuicja. Ale – wierzę – prawdziwa.
 – Istnieje ciągłość miedzy tym światem a tamtym – podobnego zdania jest ks. dr Grzegorz Strzelczyk – Tyle, że Pan Bóg przeniesie go do wersji 2.0. Podciągniętej, ulepszonej. Wierzę w to, że Bóg – najbardziej kreatywna trójosoba wszechświata będzie nas nieustannie czymś zaskakiwał. Niebo będzie dopełnieniem stworzenia. Skoro ten świat będzie przemieniony, to dlaczego miałby być z niego usunięty aspekt estetyczny? Umieramy w Boga. To jedyne „miejsce”, w które można umrzeć. Po śmierci od razu wpadamy w Jego objęcia. […] Zobaczymy Go twarzą w twarz. Wyraźnie, nie przez kłamstwa czy zniekształcenia zwierciadeł. Słowo „przyjemność” jest bezradne wobec tego doświadczenia. Staje się puste, miałkie i mdłe. Bliskość, jakiej doświadczymy, wymyka się językowi mediów, nieustannych promocji i reklam.

 

Cały tekst w miesięczniku WIĘŹ nr 7/2012 (dostępnym także w wersji elektronicznej jako e-book)

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.