Jesień 2020, nr 3

Zamów

Nowoczesność, która boli

W książce Niewybaczalne sentymenty Tomasza Burka zamieszczony został między innymi esej Dwa ostre brzegi (Gustaw Herling-Grudziński i Stefan Żółkiewski). Esej ważny, bo pozwalający zrozumieć postawę krytycznoliteracką samego autora. Wybór tych właśnie dwóch komentatorów życia literackiego w pierwszym momencie może zdziwić. Po pierwsze – co zaznacza autor – Herlinga-Grudzińskiego pamiętamy jako memuarystę, diarystę, publicystę, eseistę, wreszcie nowelistę, natomiast o jego twórczości krytycznej zbyt łatwo zapominamy. A Żółkiewski? Kto do niego dzisiaj wraca? Tymczasem to oni, według Burka, wyznaczają bieguny polskiej dwudziestowiecznej krytyki literackiej.
Gdy autor szuka istoty Herlingowego pisania o literaturze, sięga bardzo głęboko. Mówi o poszukiwaniu przez krytyka literatury idealnej, arcydzieł, w których uzewnętrzniłaby się „dramatyczna […] opozycja między pewnością istnienia prawdy a doświadczeniem jej nieprzejrzystości”, przy czym arcydzieła wskazywałyby, „jak przejrzeć prawdę za siódmą zasłoną błędu, złudzenia, pozoru”. Kategorią centralną jest tu prawda ujmowana na trzy, a może nawet cztery różne sposoby: moralna (a także w konsekwencji polityczna), egzystencjalna i metafizyczna. To ważne, bo Burek dostrzega u Herlinga poszukiwanie mocnej podstawy do opisywania bytu, poszukiwanie naznaczone jednak fundamentalną niepewnością epistemologiczną. Dlatego Herlingowe czytanie literatury oznacza zarówno wnikliwy opis dzieła, jego wielostronną analizę, ujmowanie go w szerokim kontekście kultury, jak również poszukiwanie istotnego sensu dzieła, który ma wychodzić poza literaturę, ma mówić coś ważnego o świecie.
Żółkiewski sytuuje się po drugiej stronie. To, w ujęciu Burka, neopozytywista, scjentysta, a właściwie jakobin, dostrzegający w rzeczach „przejrzyste wnętrze bez tajemnic”, próbujący za pomocą literatury współuczestniczyć w budowaniu czegoś nowego – humanistyki, kultury, a nawet społeczeństwa, a przy tym bezwzględnie anihilujący to, co do jego wizji nie pasuje.

 

Cały tekst w miesięczniku WIĘŹ nr 7/2012 (dostępnym także w wersji elektronicznej jako e-book)

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.