Jesień 2020, nr 3

Zamów

Podglądacz

Karty dzienników Józefa Czapskiego, tak starannie wybrane spośród olbrzymiego bogactwa tego diariusza i opracowane przez Emilię Olechnowicz, to dowód „podglądackiej” pasji malarza, jego nieustannej czujności-czuwania, dowód pracy nad doskonaleniem warsztatu. Przestrzenie pomiędzy rysunkami, niezwykłymi w swej urodzie i sile wizji malarskiej, wypełnione są szczelnie liniami pisma – treścią dziennikowych zapisków. Malarz notował w 1976 roku: „Nowy szkopuł czy trudność, co się wdziera w mój czas pracy, to moja pisanina dzienników. Co to jest? To podglądanie siebie, jakieś poczucie konieczności zapisywania (bo inaczej te sekundy świadomości mogą uciec) […]”. Sfery jednakowo ważne, współistniejące, uzupełniające się, konkurujące ze sobą o pierwszeństwo. […]
Wybrane strony są świadectwem tego, jak uważnie Czapski obserwował otaczający go świat. Z uwagą i dyskrecją. Rysunki piórkiem, ołówkiem, kredką, akwarele – notatki czynione w pośpiechu, później wypełniane barwami. Portrety siostry, wizerunek Jerzego Giedroycia, profil Reny Jeleńskiej, twarze Władysława Broniewskiego, Marii Dąbrowskiej, Aleksandra Wata, Jana Lebensteina, Jacka Woźniakowskiego. Portrety anonimowych osób, widzianych przelotnie, których bohaterowie nie patrzą nam w oczy. Malarz podgląda ich, więc stara się być niewidoczny. Obiekt jest zatem nieświadomy obecności podglądacza, zachowuje się naturalnie, swobodnie, czuje się bezpiecznie. Ale jest w swej nieświadomości również bezbronny, tak jak staruszka siedząca z bucikami zwróconymi czubkami ku sobie, jak potężna kobieta, której ciało wypełnia swą obfitością błękitną sukienkę, czy dama w kapeluszu z piórem wykrzywiająca obcas eleganckich pantofli albo młody mężczyzna śpiący z półotwartymi ustami i nosem rozpłaszczonym na szybie.

 

Cały tekst w miesięczniku WIĘŹ nr 7/2012 (dostępnym także w wersji elektronicznej jako e-book)

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.