Jesień 2020, nr 3

Zamów

Polak – katolik – obywatel

Norwid, wyraźnie odróżniając te dwa wymiary – patriotyczny i obywatelski – zanotował wiele ciepłych słów pod adresem Polaków jako narodu i wiele krytycznych słów pod adresem Polaków jako obywateli. W liście do pani Michaliny z Dziekońskich Zaleskiej w listopadzie 1862 r. pisał: „Oto jest społeczność polska! – społeczność narodu, który, nie zaprzeczam, iż o tyle jako patriotyzm wielki jest, o ile jako społeczeństwo jest żaden. Wszystko, co patriotyzmu i historycznego dotyczy uczucia, tak wielkie jest i wielmożne w narodzie tym, iż zaiste że kapelusz zdejmam przed ulicznikiem warszawskim – ale – ale wszystko to, czego nie od patriotyzmu, czego nie od narodowego, ale czego od społecznego uczucia wymaga się, to jest tak początkujące, małe i prawie nikczemne, że strach wspominać o tym! […] Jesteśmy żadnym społeczeństwem. Jesteśmy wielkim sztandarem narodowym. Może powieszą mię kiedyś ludzie serdeczni za te prawdy, których istotę powtarzam lat około dwanaście, ale gdybym miał dziś na szyi powróz, to jeszcze gardłem przywartym chrypiałbym, że Polska jest ostatnie na ziemi społeczeństwo, a pierwszy na planecie naród. […] Polak jest olbrzym, a człowiek w Polaku jest karzeł – i jesteśmy karykatury, i jesteśmy tragiczna nicość i śmiech olbrzymi… Słońce nad Polakiem wstawa, ale zasłania swe oczy nad człowiekiem…”.
Myślę, że tych gorzkich słów nie wolno nam puszczać mimo uszu. Należą one do skarbca polskiej kultury i pozostają przestrogą dla obecnych i przyszłych pokoleń Polaków. Ale nie wolno także popadać w pesymizm. Urodziłem się w czasie, gdy nad naszą częścią Europy dominował złowrogi cień Józefa Stalina. Dziś żyjemy w wolnej Polsce, która uczestniczy na równych prawach w strukturach politycznych, ekonomicznych i wojskowych zachodniego świata. Ta wielka przemiana, nie tylko w Polsce, ale w całej naszej części Europy, dokonała się w dużym stopniu za sprawą Polaków, którym przewodniczył, jako duchowy autorytet, bł. Jan Paweł II. Także patrząc na ostatnie dwadzieścia trzy lata, które były w dużym stopniu sprawdzianem obywatelskości, możemy powiedzieć z dumą, że poczyniliśmy znaczące postępy. Badania socjologiczne zaś ukazują, że ludzie głęboko wierzący byli w tym czasie zarazem bardziej patriotycznie i obywatelsko zaangażowani niż ludzie, którym wiara religijna jest obojętna.
Cały tekst w miesięczniku WIĘŹ nr 5-6 /2012 (dostępnym także w wersji elektronicznej jako e-book)

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.