Wywiad rzeka z Adamem Bodnarem w prezencie z prenumeratą „Więzi”

Zima 2020, nr 4

Zamów

Religijność bardziej intymna

Jak „młodzi dorośli” Polacy poszukują, jak znajdują i jak gubią religijną tożsamość?
W dyskusjach o kondycji Kościoła katolickiego w Polsce powtarza się stwierdzenie, że brakuje duszpasterstwa osób dorosłych, że Kościół skupia się jedynie na dzieciach i młodzieży, czyli głównie na szczęśliwym doprowadzeniu ich do I Komunii Świętej i – już znacznie mniej szczęśliwym – do bierzmowania. To prawda, że jedną z najważniejszych ambicji polskiego Kościoła jest wychowanie młodego pokolenia. Temu ma służyć masowa, szkolna katecheza – przy której Kościół trwa, mimo rosnącego sceptycyzmu ze strony uczniów, rodziców, nauczycieli i samych katechetów – a także liczne inicjatywy duszpasterskie skoncentrowane na młodych.
Młodzi Polacy, poddawani tak szerokim działaniom duszpasterskim, są czasem postrzegani jako „wiosna Kościoła”, ale wygląda na to, że w miarę, jak osiągają dorosłość, wielu z nich bardzo szybko traci przywiązanie do Kościoła – do tego stopnia, że bierzmowanie, które jest sakramentem dojrzałości chrześcijańskiej, oznacza często w praktyce „sakrament pożegnania z Kościołem”. Co spowodowało tę wychowawczą porażkę Kościoła, która dokonuje się pomimo olbrzymich zasobów finansowych i energii ludzkiej, inwestowanych w wychowanie młodych?
Wydaje się, że wysiłki wkładane w wychowanie religijne młodych ludzi nie skończą się sukcesem, dopóki przez wychowawców nie zostaną uwzględnione kluczowe czynniki społeczne kształtujące codzienne życie młodych, a zatem również ich życie duchowe. Aby wychować religijnie młodego człowieka, trzeba najpierw dobrze zrozumieć jego samego, a także czasy, w których żyje. Wydaje się, że właśnie z tym zrozumieniem zarówno samych młodych, jak i ducha czasów Kościół ma olbrzymie problemy. W relacjach Kościoła z młodymi brakuje gotowości do rozmowy, słuchania, a także do empatii. Młodzi wręcz kipią energią – polska młodzież nosi w sobie ogromne duchowe tęsknoty, w tym elementarną tęsknotę za żywym doświadczeniem Boga, za dobrem i pięknem. Są to ludzie życiowo aktywni i zmotywowani, ale niestety z tymi tęsknotami i energią idą drogą, na której najczęściej kompletnie rozmijają się z przedstawicielami Kościoła.

Cały tekst w miesięczniku WIĘŹ nr 2-3/2012 (dostępny także w wersji elektronicznej jako e-book)

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.