Jesień 2021, nr 3

Zamów

Auschwitz – Europa – Asyż

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Ani oparty na Dekalogu chrześcijański porządek sumienia, ani afirmacja osoby zanurzona w pryncypiach filozoficznych i prawnych starożytności, ani spuścizna humanizmu czy też wielkie idee Oświecenia nie okazały się na tyle silne, by zapobiec Zagładzie. W dniu wielkiej próby fundamenty Europy okazały się niewystarczające. Stara poczciwa Europa nie zdała egzaminu. W owym czasie realnie przemijało oblicze naszego kontynentu.

Gdzie wówczas była nadzieja? Gdzie należało jej szukać? Na pewno nie spływała z niebios zachmurzonych dymami krematoriów. Ofiary ginęły setkami tysięcy, z dziećmi na rękach. Najbardziej bezbronnymi ofiarami – najłatwiejszymi do wyłapania, których nikt nie odważył się ukryć – byli ci najbardziej religijni, pejsaci w czarnych chałatach, całe życie studiujący Torę i komentarze do niej, prawi i pobożni. Przestrzegali każdego zakazu i nakazu przymierza zawartego przez Boga z narodem, który sobie wybrał; przymierza, które miało być wieczne. Oni – wierni przymierzu – ginęli najszybciej, krzycząc w komorach gazowych: Szma Israel.

Morze Czerwone się nie rozstąpiło. Naród w obliczu Zagłady stanął sam. W najgorszym momencie przymierze nie zadziałało. Olbrzymia większość ocalałych do końca życia zachowa co najmniej nieufność względem Boga, bo On nie dotrzymał przymierza. Tysiące rabinów, teologów, myślicieli próbowało się z ową ciszą Boga uporać po wojnie. Nikomu się to dotychczas nie udało.

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.