Jesień 2020, nr 3

Zamów

Nicość i miłość

Człowiek współczesny dawno już przestał widzieć w sobie obraz i podobieństwo Boga, dawno porzucił myśl o własnej wielkości, najpierw duchowej, potem także świeckiej. „Jakimż dziełem jest człowiek — mówił niegdyś Hamlet — o jak nieskończonych możliwościach!” Wielkością człowieka i jego nieskończonymi możliwościami syciła się również kultura oświeceniowego rozumu. A dziś? Dziś człowiek ma się za obraz i podobieństwo bezosobowych, ślepych i bezrozumnych sił, biologicznych, ekonomicznych, chemicznych. Z pasją, a nieraz z przedziwnym masochizmem, ochoczo redukuje siebie i swoją duchową podmiotowość do zachowania komórek nerwowych, do wytwarzanych przez mózg substancji chemicznych, do walki o samice i seksualnego pożądania. „Wszyscy jesteśmy jak psy i suki” – pisał Aldous Huxley – „hau, hau, obwąchaj no latarnię, podnieś nogę, zakop kość. Dosyć już bzdur na temat wolnej woli, dobra, prawdy i tak dalej”.
Niegdyś piękno, dobro i prawdę traktowano poważnie. Dziś zredukowano je do pozbawionych większego znaczenia subiektywnych rojeń, niekiedy przybranych w ideologiczne szaty. Niegdyś ludzkie smutki i radości, także indywidualna czy zbiorowa pamięć, były wyrazem naszego człowieczeństwa; dziś są tylko produktem neurofizjologii. Niegdyś europejska kultura wyprowadzała sens istnienia z transcendencji. To Bóg stworzył człowieka jako jedyną w swoim rodzaju istotę, był jego Panem i jego Bogiem; dziś bogowie tego świata są obcymi i wrogimi nam siłami, które pozbawiły nas duchowego ośrodka, zmieniając ludzi w bezwolne i sobie powolne mechanizmy. “Jak chłopcy psotni — muchy, tak Bogowie nas zabijają: dla rozrywki”. To wyrwane z dna rozpaczy powiedzenie oślepionego Gloucestera z Króla Lira doskonale wpisuje się w świadomość współczesnego człowieka. Porzucił on wprawdzie mowę o okrutnych bogach, lecz koncentruje swe nieraz pełne lęku myśli na ślepym losie, władzy okrutnego przypadku i obojętności świata. W jego świadomości świat stał się pod prawie każdym względem nieludzki. Takim opisywali go Sartre, Camus, Beckett, Kafka i wielu, wielu innych.

Cały tekst w miesięczniku WIĘŹ nr 1/2012 (dostępny także w wersji elektronicznej jako e-book).

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.