Jesień 2020, nr 3

Zamów

Piękno Wenecji, piękno życia

Przyznaję, że pierwszy mój odruch na książkę ks. Jacka Bolewskiego Co po Wenecji… Śladem artystów i świętych to wewnętrzne: basta. Już dość, dość esejów o Włoszech, o Wenecji, bo przecież można z nich zrobić odrębną, wcale pokaźną biblioteczkę! Mamy i Herberta z Barbarzyńcą w ogrodzie, i Iwaszkiewicza, i Zagańczyka, i Bieńkowskiej O czym mówią kamienie Wenecji… A jednak książka Bolewskiego wnosi świeży powiew i warto po nią sięgnąć.

Tajemnicę sukcesu Bolewskiego zdaje się częściowo odsłaniać już sam tytuł. Wprawdzie fraza „śladem artystów i świętych” sugeruje treści typowe raczej dla przeciętnego przewodnika turystycznego, jednak lektura szybko to wrażenie zaciera, zastępując je głębszymi doznaniami. To książka o przecinaniu się, łączeniu, czy też raczej myleniu tropów na drogach świętości i drogach sztuki. Wystarczy przyjrzeć się, jak Bolewski wspomina Brodskiego.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

„Wenecja przestała kojarzyć się Brodskiemu ze śmiercią, stała się dlań obrazem raju. To przejście było przejawem zdrowia, zwłaszcza natury duchowej. […] A szczególną rolę w odsłanianiu piękna weneckiego raju gra zimą światło. Brodski poświęca mu strony, w których powraca najwyraźniej echo jego strof o Wenecji. […] W pełni zimowego światła, pewnego popołudnia przed odjazdem, dane zostało Brodskiemu przeżycie dojmującego szczęścia, jakby dopełnienie tego, czego doświadczył pierwszego wieczoru po przyjeździe”.

Miasto, włączone przez poetycką wyobraźnię w chrześcijańską ikonosferę, staje się przestrzenią religijnego doświadczenia. Brodski-poeta staje się Brodskim-mistykiem, a Wenecja miejscem epifanii. Fascynującą sprawą jest przyglądać się, jak u Bolewskiego kolejne postaci znane z historii rysowane są cienką kreską, odzyskują własny kontur i zaczynają ożywać.

Cały tekst w miesięczniku WIĘŹ nr 11-12/2011 (dostępny także w wersji elektronicznej jako e-book)

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.