Jesień 2021, nr 3

Zamów

Tabloidyzacja czy kultura wizualności?

W toku cywilizacyjnych i rynkowych przeobrażeń zmieniała się rola mediów, z czysto informacyjnej (w demokracji) i propagandowej (w ustrojach autorytarnych) w ludyczno-popularną, będącą efektem umasowienia kultury. Wówczas twierdzenia o kulturze niższej i kulturze wyższej nabrały szczególnego znaczenia, tym bardziej, że towarzyszyły temu zjawisku podlegające także istotnym zmianom procesy społeczne, związane z wykształcaniem się klasy professionals i klasy średniej.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

To struktura społeczna stała się wyzwaniem dla sfery mediów, ale też – w sensie konsumpcyjnym – dogodnym „klientem” oferty medialnej. Oferta ta bowiem kierowana została do określonych warstw i grup społecznych, a także odpowiednio sprofilowana pod względem poziomu przyswajalności przekazu medialnego, uzależnionego w znacznym stopniu od kapitału kulturowego w sensie jednostkowym i zbiorowym. Taką funkcję spełniają w mediach tabloidy, które także stały się „bohaterami” szerszego procesu społeczno-medialnego, zwanego tabloidyzacją mediów.

Faktem bezspornym jest to, że skala podatności na różnorodne formy przekazu medialnego zyskuje rozmiar masowości, i to w zdecydowanej mierze w przypadku telewizji. Przypadek rozmachu ludyczno-populistycznego koncernu telewizyjnego w wydaniu Silvia Berlusconiego jest wyraźnym przykładem zespolenia mediów i polityki – takiego, oddziaływania na społeczeństwo, by odbiorcy mediów stali się automatycznie zwolennikami określonej siły politycznej. Nigdy w historii – oczywiście z wyjątkiem czasów propagandy totalitarnej – nie nastąpiło tak silne zespolenie tych dwóch światów. Sam Berlusconi w filmie Wideokracja wyraża słynną opinię, że dla niego nie ma specjalnej różnicy w kierowaniu stacją telewizyjną, klubem piłkarskim czy państwem. Wypowiedź taka świadczy o tym, że wszystko, włącznie z polityką i politykami, staje się towarem, a zabieganie o widza, kibica czy wyborcę odbywa się z zasadzie według tych samych metod i technik działania.

Cały tekst w miesięczniku WIĘŹ nr 11-12/2011 (dostępny także w wersji elektronicznej jako e-book)

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.