Jesień 2020, nr 3

Zamów

Schyłek dziennikarstwa?

Nie ma już wiodącej roli gazet. I oczywiste jest, że w nowych czasach media muszą się masę uczyć. Jak im idzie? Różnie, tak jak różne są media. Poranna lektura gazet nie zmienia już optyki, nie ukierunkowuje wydarzeń, którymi będzie żył dzień. Ton publicystyki jest przewidywalny. Dziś właściwie jestem w stanie przewidzieć, co powiedzą lub napiszą w swoich komentarzach nie tylko niektórzy dziennikarze, ale i politolodzy. Już nawet Jadwiga Staniszkis jest przewidywalna, a przecież jej styl polegał właśnie na nieprzewidywalności. Większość komentatorów jest politycznie zdeklarowana.

Obowiązuje dwubiegunowość. Do dyskusji zaprasza się ludzi o skrajnych poglądach, którzy zapewniają audycji temperaturę wrzenia, bo to podobno – jak wykazują jakieś mityczne badania – świetnie się sprzedaje. Do programu o in vitro najlepiej zaprosić Joannę Senyszyn i Tomasza Terlikowskiego. Wiadomo – ona nad wyraz ekspresyjna, on do granic emocjonalny, i program jest gotowy.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Szaleństwo medialne – wszystko musi być na teraz albo na wczoraj – powoduje, że niezależnego eksperta (jednak tacy istnieją!) dziennikarz nie zaprosi, bo nie ma czasu na przygotowanie, nie wiedziałby, o co go zapytać (dotyczy to przede wszystkim mediów elektronicznych). Zaprasza się więc dwóch gości i napuszcza ich na siebie, dzięki czemu prowadzący już w ogóle nie musi się do audycji przygotowywać, wystarczy mu powierzchowna orientacja w problemie. Zamienia się wtedy w oddawacza głosu (słynne: „X powiedział, że jest pan idiotą, jak pan to skomentuje?”). Albo też zaprasza się jednego polityka, z którym w ciągu kilku minut sprawny dziennikarz sobie poradzi. W rezultacie widz niczego się nie dowiaduje. Zdarzają się oczywiście wyjątki, bo są jeszcze tacy dziennikarze, jak Jarosław Kuźniar, który zawsze potrafi z rozmówcy wyciągnąć coś ciekawego. Ale to rzadkość. Wszystkie wiodące media tworzą manichejski obraz świata. A politycy potrafią to doskonale rozgrywać.

Irytuje także mielenie w kółko tematów politycznych, bo na polityce „zna się” każdy dziennikarz.

Cały tekst w miesięczniku WIĘŹ nr 11-12/2011 (dostępny także w wersji elektronicznej jako e-book)

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.