Jesień 2020, nr 3

Zamów

Poezja z dykcją

„To musiał być głęboki zachwyt-uchwyt, olśnienie, podziw. Stawałem przy nim i patrzyłem, jak na niewielkich kartkach nieustannie, jakoś tak owadzio, jakby wysnuwał z siebie przędziwo, maluje. A jednocześnie było w tym coś dziecięco naiwnego… i te kolory! […] już niedługo po tym zaczęła mnie udręczać inność innych.” Tak Janusz Szuber wspomina w swoim najnowszym tomie wierszy – „Powiedzieć. Cokolwiek” – postać Nikifora (Epifaniusza Drowniaka), łemkowskiego prymitywisty, spotykanego przez poetę w dzieciństwie.
W poetyckim światooglądzie Janusza Szubera – rówieśnika poetów „Nowej Fali”, jednego z ważniejszych współczesnych poetów polskich, który po swoim późnym debiucie w 1994 roku stał się autorem cenionym m.in. przez Herberta, Miłosza czy Heaneya – Nikifor stanowi kluczowy motyw, będący prefiguracją problemu utraty dziecięcej niewinności na rzecz gorzkiej wiedzy przynoszonej przez dorosłość, sprawiającej, że udręką staje się „inność innych”.
Najnowszy tom autora Lekcji Tejrezjasza, najobszerniejszy spośród wielu do tej pory opublikowanych, zdaje się potwierdzać trwałość i rangę tego obrazu. Sanocki poeta, niczym Nikifor, rozkłada przed czytelnikiem swój kramik, a my wybierając z niego, to tu, to tam, tworzymy własną całość. Zamierzona „jarmarczność” książki, znajduje swoje uzasadnienie na przykład w motywach z wiersza Kto?:

Próbowałem rozmaitych sztuczek, przyznaję,
Ale marny ze mnie kuglarz-akrobata.
Jarmarki także nie te, co dawniej,
Po ośki w błocie, z pojedynkami na noże.

Ten który pyta o własną tożsamość,
Splątany, sprzeczny, tęskniący za ładem,
Może zaczarowany w dzieciństwie
Przez Nikifora cudotwórcę?

Cały tekst w miesięczniku WIĘŹ nr 10/2011 (dostępny także w wersji elektronicznej jako e-book)

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.