Jesień 2021, nr 3

Zamów

Sprawiedliwi i inni

Jan Grabowski zachęca mnie, abym wyszedł poza „opłotki […] choćby na pobliskie pola” po to, aby zbadać, czy rację ma Yehuda Erlich opisujący mordy polskich chłopów, obawiających się, że może ich spotkać los podobny do Ulmów, zamordowanych za ukrywanie Żydów. Świadectwo Erlicha jest wstrząsające (dziękuję prof. Grabowskiemu za udostępnienie tej relacji, wcześniej dysponowałem jedynie jej omówieniem) i wymaga rzeczywiście dokładnego zbadania. Chciałbym tylko zaznaczyć, że mord opisywany przez Erlicha miał miejsce nie w Markowej (jak niektórzy mogliby wnioskować), lecz w sąsiedniej Sieteszy i najprawdopodobniej w innym okresie niż zabójstwo Ulmów. Według mojej wiedzy takie zdarzenie mogło mieć miejsce, ale raczej dwa lata wcześniej – w 1942 r., gdy odbywały się „polowania na Żydów” (tego zdarzenia dotyczy także prawdopodobnie jedna ze spraw tocząca się przed Sądem Apelacyjnym w Rzeszowie w 1950 r.). Nie znalazłem dotychczas potwierdzenia informacji o mordzie w tym okresie. Moje przypuszczenia są takie, że ukrywającej się osobie wydarzenia z lat 1942 i 1944 mogły zlać się w jedną całość.
Odnosząc się do ostatniej uwagi prof. Grabowskiego, chciałbym stwierdzić, że zamierzałem zachęcać organizatorów Muzeum Polaków Ratujących Żydów na Podkarpaciu im. Ulmów, aby znalazły się w nim informacje nie tylko o Sprawiedliwych, ale także o tych, którzy nie potrafili wykazać się tą cnotą. Przekażę, że jest to także postulat Pana Profesora.

Cały tekst w miesięczniku WIĘŹ nr 10/2011 (dostępny także w wersji elektronicznej jako e-book)

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.