Wywiad rzeka z Adamem Bodnarem w prezencie z prenumeratą „Więzi”

Zima 2020, nr 4

Zamów

Żydowskie złoto na kościelnej tacy? Wokół nowej hipotezy badawczej Jana T. Grossa

Jeden z zarzutów, jaki pojawił się pod adresem Złotych żniw, dotyczył uogólnień. Prof. Gross twierdzi, że jest to zarzut bezpodstawny, ponieważ on pisze o konkretnych wydarzeniach, a jego książki są „«uszczególniające» (raczej niż uogólniające)”.
Zgoda, że autor pisze o „konkretnych wydarzeniach”, odwołuje się do relacji naocznych świadków, przytacza dokumenty epoki. To jest poziom szczegółowości, ale na podstawie tych konkretnych zdarzeń formułuje on opinie, których bohaterami (czy raczej: antybohaterami) nie są już tylko uczestnicy danych wydarzeń, lecz całe społeczeństwo, do którego przynależą, albo instytucja, którą reprezentują. Co zrobić, jeśli w tej ocenie nie mieszczą się przedstawiciele innych, całkowicie przeciwstawnych zachowań, a ich postawy są – podobnie jak te pierwsze – w równym stopniu potwierdzone źródłowo?
Według Grossa „polska szkoła historyczna” zdominowana jest przez pozytywistyczne podejście: rekonstrukcja faktów za pomocą kolejnej kwerendy archiwalnej zamiast „oderwania się od zgromadzonego materiału” i „zadawania mu pytań”. Tylko co mają zrobić badacze zadający liczne pytania źródłom, jeżeli po ich analizie odnajdują inne odpowiedzi niż autor Złotych żniw?
Prof. Gross zatytułował swój tekst Historia to nie księgowość, zarzucając niektórym historykom zbytnią wiarę w to, że tylko procenty i liczby pozwalają im na „sądy uogólniające”. Autor Złotych żniw pisze: „wysiłek zrozumienia tego, o czym się pisze, to właściwy sens i zadanie pracy historyka”. Zgadzam się, że historia to nie księgowość. Historia to żywi ludzie, a nie statystyka. Wysiłek zrozumienia ich działań w przeszłości wymaga, aby jak najbardziej wejść w ich świat, w tę rzeczywistość, która była ich codziennością. Nie można jej redukować do prostych schematów czy stwierdzeń, takich jak to o Kościele – beneficjencie zaboru mienia żydowskiego.
Nowa hipoteza badawcza Jana Tomasza Grossa pozostaje zatem jedynie hipotezą.

Cały tekst w miesięczniku WIĘŹ nr 10/2011 (dostępny także w wersji elektronicznej jako e-book)

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.