Jesień 2020, nr 3

Zamów

Encyklika prawie rewelacyjna. Po lekturze Redemptor Hominis

Papież Jan Paweł II daleko wyszedł w swej Encyklice poza moralne ogólniki. Zrozumiałe, że Kościół zobowiązany jest przez swą misję do tego, by i ogólniki były nieraz powtarzane, jeśli mają znaczenie fundamentalne. Ale Encyklika Redemptor hominis wychodzi bardzo daleko poza ogólniki, tłumacząc normy i zasady, które znamy – choć nie zawsze się do nich stosujemy – na język konkretów społecznych. I tłumaczenie to dokonane głównie, choć nie wyłącznie, w części Encykliki pt. Człowiek odkupiony i jego sytuacja w świecie współczesnym wydaje mi się miejscami rewelacyjne, prawie w całości zaś („prawie” dlatego, że w paru miejscach rodzą się pytania; pytania, nie niezgoda) budzące spontaniczną akceptację u czytelnika o tak różnej formacji i tradycji, nie mówiąc o światopoglądzie, jak niżej podpisany. Możliwe to jest zapewne dzięki temu, iż chrześcijańskie zasady sformułowane przez Papieża w rozdziale Postęp czy zagrożenie[?] („pierwszeństwo etyki przed techniką”, „prymat osoby w stosunku do rzeczy”, „pierwszeństwo ducha wobec materii”) są zasadami, które stanowią fundament etycznej kultury przynajmniej w naszym, ukształtowanym przez chrześcijaństwo, kręgu cywilizacyjnym, a chyba i szerzej; łącznie z zasadą trzecią, która – różnie rozumiana – nie musi wywoływać głębszych nieporozumień między wierzącymi a niewierzącymi.

Cały tekst w miesięczniku WIĘŹ nr 10/2011 (dostępny także w wersji elektronicznej jako e-book)

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.