Jesień 2020, nr 3

Zamów

Złudzenia nowoczesności

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Paradoksalnym znakiem czasu jest to, że sam Morse, fenomenalnie uzdolniony syn pastora, nazywany nieraz „amerykańskim Leonardem”, był jeszcze czcicielem rzeczywistości transcendentnej i swój wynalazek traktował jako dowód istnienia Boga. Miał on już jednak umysł na wskroś nowoczesny: przedzierzgając się z artysty w wynalazcę, w sposób emblematyczny dla rodzącej się epoki, odwzorowywał obowiązujący sposób życia, która polegała na dwudzielności własnej biografii.

I właśnie niebezpieczne związki życia i sztuki oraz egzystencji i teoretycznej refleksji, rozpatrywane na tle krzewiących się rewolucji i totalitaryzmów, stanowią clou poruszającej książki włoskiego humanisty. Ów urodzony we Florencji filozof i eseista, wykładowca i wydawca, który od lat związany jest ze środowiskiem „Zeszytów Literackich” (jako autor, redaktor i – last but not least – mąż Barbary Toruńczyk), coraz częściej postrzegany jest dziś jako pisarz polski. Czy słusznie? Za taką dystynkcją przemawiają, owszem, obecne w Sylwetkach i portretach dedykacje i bezpośrednie zwroty do polskojęzycznego odbiorcy. Ale zgoła ważniejsze wydaje się uruchomienie przez Salvadoriego szczególnej, internacjonalistycznej perspektywy opisu, która z książki czyni w miarę zobiektywizowaną, a jednocześnie głęboko osobistą rozprawę z nowoczesnością. Poprzez serię zbliżeń i introspekcji, a zgodnie z najlepszymi tradycjami europejskiego eseju, ukazuje on splątane linie życia swych bohaterów – wybitnych myślicieli, pisarzy, filmowców, architektów i dziennikarzy, którzy swymi dziełami chcieli przepalić świat.

Cały tekst w miesięczniku WIĘŹ nr 7/2011 (dostępny także w wersji elektronicznej jako e-book)

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.