Lato 2021, nr 2

Zamów

Drogi, nie bezdroża

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Zamyślam się najpierw nad tytułem książki Beaty Deskur i Tomasza Królaka „Drogi do Boga. Żydzi, chrześcijanie i muzułmanie o sobie”. Drogi do Boga – czyli nie bezdroża. Kto twierdzi, że w Kościele nic się nie zmienia – ślepy jest albo oczy swej duszy starannie zasłania. Bo czyż jeszcze pół wieku temu wydawnictwo katolickie (albo i inne chrześcijańskie) zgodziłoby się na taki tytuł swojej książki? Przecież dopiero przed 46 laty II Sobór Watykański ogłosił swoją Deklarację o religiach niechrześcijańskich Nostra aetate, w której zapewnił, że religie te „nierzadko odbijają promień owej Prawdy, która oświeca wszystkich ludzi”. Dziś takie słowa wydają się zaledwie promyczkiem światła, które oświeca teraz ciemnogrody religijne, ale jeszcze niedawno królowała duchowa i myślowa ciasnota.

Co do Żydów – wiadomo. Holokaust był, co prawda, dziełem diabelstwa, które uderzyło w obie religie (choć w judaizm oczywiście bardziej), ale chrześcijaństwo nie było tu bez winy: uczyło pogardy wobec tych, których dziś nazywa się starszymi braćmi w wierze, i była to nieraz pogarda krwiożercza. Co do muzułmanów, był to przede wszystkim wróg wojenny: groźny militarnie. Doktrynalnie oczywiście obcy zresztą słabo znany, co wciąż widać w używaniu terminu „mahometanin”, choć islam uparcie podkreśla, że Muhammad był tylko prorokiem, acz ostatnim i definitywnym.

Cały tekst w miesięczniku WIĘŹ nr 5-6/2011 (dostępny także w wersji elektronicznej jako e-book)

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.