Jesień 2020, nr 3

Zamów

Złoty środek Na wyciągnięcie ręki

Taka wiadomość nieoczekiwana, choć nie zaskakująca – znad morza, gdzie sporo lat temu regularnie jeździliśmy z dziećmi – miejsce kompatybilne dla rodziny, sporo znajomych z dziećmi, zero dyskotek, dobre podejście z wózkiem do morza, tuż koło domu – kościół, apteka, mała księgarnia. Wygodnie. Mili właściciele, gospodarz naprawiał mi wózek, gdy odpadło kółko, wiadomo, że wózek na plażę trochę jak bagażówka. Czasem zamienialiśmy parę słów, pan kiedyś spytał, co robiliśmy deszczowego dnia – uśmiechnął się, gdy usłyszał, że najpierw kościół, potem spacer nad morzem. Zaskoczył mnie – stwierdził, że nie pamięta, kiedy był w kościele, kiedy nad morzem. Zabrakło mi odpowiedzi, my jechaliśmy obładowani, ponad sześć godzin drogi, by być nad morzem, a ich dom wśród wielu zalet miał też bliskość kościoła.

Cały tekst w miesięczniku WIĘŹ nr 4/2011 (dostępny także w wersji elektronicznej jako e-book)

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.