Jesień 2020, nr 3

Zamów

Mnisi bez żółwiej skorupy rozmowa

Katarzyna Jabłońska
Trapista to…?

o. Michał Zioło
Dawniej mówiono, że trapista to taki facet, który zawsze jest trochę brudny, trochę niedospany i trochę głodny. Jego codzienność to modlitwa w chórze siedem razy w ciągu dnia, czas na lectio divina, praca fizycna, czas na modlitwę osobistą, chwile wypoczynku, spotkania wspólnotowe, na których dyskutujemy ważne i mniej ważne dla klasztoru sprawy, a także konferencje ascetyczne i kapituły. Podczas tych ostatnich opat komentuje Regułę św. Benedykta i – jeśli widzi, że nasz stary dwupłatowiec niebezpiecznie się zniża – wprowadza potrzebne korekty do wspólnotowego lotu.

Jabłońska
Modlitwa chóralna siedem razy w ciągu doby, czyli za jednym razem nie można spać dłużej niż 3,5 godziny! Raz na jakiś czas można to sobie wyobrazić, ale każdej nocy? Jak potem funkcjonować w ciągu dnia? Znajomy ksiądz twierdzi, że kiedy człowiek jest niewyspany – Duch Święty ma utrudnione działanie.

Zioło
Duch Boży świetnie sobie radzi nawet z umarłymi, czego mamy dowody w Biblii, ale oczywiście Bóg ma lepszy pożytek z żywego psa niż z martwego lwa. Chcę jednak uspokoić – pierwsze modlitwy rozpoczynają się o 3.30, a ostatnia kończy się po 20, czyli jeśli ktoś potrafi, może zasnąć już o 21. To dość czasu na sen sprawiedliwego. Poza tym są też bonusy w postaci nudnych konferencji ascetycznych i poobiednia 30-40 minutowa sjesta. Raczej trudno mówić tu o jakimś heroizmie.

Jabłońska
Czy życie, jakie wiodą bohaterowie filmu Ludzie Boga – trapiści z algierskiego Tibhirine – przypomina to, jakie jest udziałem Ojca we własnej wspólnocie zakonnej?

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Zioło
Rytm dnia w każdej wspólnocie cysterskiej jest oczywiście taki sam. Każdy klasztor ma jednak swój styl, a duch miejsca w każdej wspólnocie ma niepowtarzalne linie papilarne, które łatwo odnaleźć w architekturze, liturgii, zwyczajach domowych, a nawet w gestach i sposobie noszenia habitu. Wprawne mnisze oko z łatwością rozpozna, w którym klasztorze był formowany spotkany współbrat. Każdy też myśli, że u niego jest najlepiej ze śpiewem, dyscypliną i przełożonym. Tylko co do serwowanych u siebie potraw i wina nie ma takiej jednomyślności. Trzeba też pamiętać o duchowym genie przekazywanym fundacji przez opactwo-matkę. Jest to wypracowana przez niezliczone pokolenia mnichów kultura duchowa – sposób modlitwy, dochodzenia do Boga, metody rozwiązywania problemów, a także reakcje zaczepno-obronne wobec zła i krzywdy innego, styl współżycia z współbratem, z otoczeniem, przyrodą, zwierzętami.

Jabłońska
Miał Ojciec szczęście poznać o. Christiana i niektórych zamordowanych mnichów z Tibhirine. Jaki był duchowy gen tego klasztoru?

Cała rozmowa w miesięczniku WIĘŹ nr 2-3/2011 (dostępny także w wersji elektronicznej jako e-book)

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.