Jesień 2020, nr 3

Zamów

Klerycy bez pytań? dyskusja

ks. Przyczyna
W badaniach, o których wspomniałem, jednym z zadań było wyjaśnienie pojęć teologicznych takim językiem, który byłby zrozumiały dla wiernych, na przykład dla młodzieży uczestniczącej w katechezie. Temu zadaniu sprostało jedynie 39% kleryków, nie poradziło z nim sobie aż 44%, pozostali dali odpowiedzi częściowo poprawne. Ci, którzy udzielili prawidłowych odpowiedzi, w większości nie wyszli poza krąg języka naukowego, a jedynie przełożyli definicję zasłyszaną na wykładzie na inną, równie hermetyczną. Termin Dobra Nowina został przez jednego z kleryków wyjaśniony jako ‘dobra nowina o Królestwie Bożym’, czyli wystąpił tu typowy błąd definicyjny ignotum per ignotum, tłumaczenie danego pojęcia przez inne, które też wymaga wytłumaczenia. Autorzy odpowiedzi niepełnych starali się opisać pojęcie przez zaskakującą niekiedy analogię z całkowicie świeckim doświadczeniem, np. tłumaczyli, że Dobra Nowina to ‘dobre wieści o Cezarze’, a Opatrzność jest jak ‘zatroskane oczy matki bez reszty skupione na dziecku, które uczy się chodzić’. Byli też tacy, którzy decydowali się na wejście w język środowiskowy, głównie młodzieżowy, w tym upatrując szansy porozumienia. Jeden z ankietowanych napisał, że łaska to ‘absurdalna, niezasłużona miłość za friko kogoś najwspanialszego na świecie’.

WIĘŹ
Czy seminarium nie pomogło im wypracować własnego języka?

ks. Przyczyna
Tu wracamy do sposobu prowadzenia zajęć. Klerycy powinni mieć więcej czasu, okazji i motywacji do używania języka wiary pod kontrolą wychowawców i wykładowców. Wtedy nie będą mówić jedynie językiem tekstów przeczytanych, wielkich teologów czy własnych wykładowców, ale znajdą swój język, właśnie język wiary.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

ks. Ryś
Jeśli kleryk nie ma w seminarium możliwości tworzenia nowego języka, to zawsze będzie odwoływał się do tego, którego nauczył się przed seminarium. Tzn. będzie wygłaszał kazania tak, jak głosił jego proboszcz i prowadził katechezę, jak prowadził jego katecheta. Młody człowiek nie miał możliwości popróbowania samemu, więc uchwycił się sprawdzonego wzorca.

ks. Przyczyna
Jest jeszcze inna możliwość. Postawiłem kiedyś tezę, że seminaria są niepotrzebne i powinny zostać zamknięte, dlatego że młody ksiądz traci na swojej pierwszej parafii wszystko, czego się wcześniej nauczył. Pierwszy rok po zakończeniu seminarium jest decydujący, wtedy nierzadko proboszcz i koledzy księża stają się największymi „autorytetami” – nauczą młodego księdza wszystkiego, czego nie należy robić.

Cała dyskusja w miesięczniku WIĘŹ nr 2-3/2011 (dostępny także w wersji elektronicznej jako e-book)

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.