Jesień 2020, nr 3

Zamów

Stawisko, poniedziałek rano

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Jarosław Iwaszkiewicz, jak niektórzy bohaterowie jego tekstów, miał tę wielką życiową wygraną, że nie wiedział, co to jest pośpiech. Uprawiał polszczyznę współczesną, ale tak, że znać w niej było pamięć dawnych rubieży Rzeczypospolitej i zapach przedwojennej kawiarni. Niby trzymał rękę na pulsie bieżących wydarzeń, niby sycił się spływającymi nań zewsząd pochwałami i PRL-owskimi zaszczytami, ale w swych felietonach o książkach, ogłaszanych w latach 1954-1979 na łamach „Życia Warszawy”, okazywał zaskakujące désintéressement dla efemerycznych spraw światowych. Z opisywanych faktów zewnętrznych – a brał pod uwagę szerokie tło historyczne, kulturowe i obyczajowe – wyławiał idee mogące uzyskać przywilej długiego trwania. W literaturze interesowała go ciągłość, a także szczerość uczuć, będąca zarzewiem autentycznej więzi z czytelnikiem. Pod tym kątem śledził obecność poezji romantycznej w twórczości współczesnych naturszczyków, przejawy bezwzględnej samotności Aleksandra Gierymskiego, zaskakujące powody biedy umierającego Chopina czy ożywcze aspekty miłości w zagmatwanych często strofach Nerudy.

Zasięg tematyczny jego cotygodniowych kronik – składających się na „Rozmowy o książkach” – pisanych piórem w poniedziałkowe poranki, jest zresztą ogromny: ciągnie się od poezji maoryskiej i eskimoskiej do XX-wiecznych przekładów Fausta Goethego, od baśni „Z tysiąca i jednej nocy” do Witkacego, Dąbrowskiej i Szymanowskiego; i od Dantego do Leca. Pan ze Stawiska pióro ma lekkie. Bywa kolokwialny i rozlewny, ale także przewrotny i dosadny.

Cały tekst w miesięczniku WIĘŹ nr 1/2011 (dostępny także w wersji elektronicznej jako e-book)

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.