Jesień 2020, nr 3

Zamów

Wygnani Europejczycy

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Czy rzeczywiście wiek XX to stulecie wypędzeń? Przecież nie liczby i technika stanowią o ich istocie. Liczby – jak pisze Jan Maria Piskorski w książce „Wygnańcy. Przesiedlenia i uchodźcy w dwudziestowiecznej Europie” – „porażają, bo już dawno przekroczyły granice wyobrażalności”, lecz w proporcji do wcześniejszych stosunków demograficznych dawniejsze liczby wcale nie musiały być mniejsze. Dopiero wraz z ukształtowaniem się w Europie nowoczesnych państw narodowych, zdolnych coraz skuteczniej kontrolować przepływ ludności, uchodźcy poczuli się naprawdę niechciani, ponieważ zaczęto ich traktować jako zagrożenie ekonomiczne i zwłaszcza narodowe.

Opisany w omawianej publikacji przekrój losów europejskich wygnańców pokazuje różnorodność doświadczeń związanych z wojną i przymusowymi migracjami. Zastanawiając się nad tym, czy istnieje jakiś wspólny mianownik dla tych przeżyć, autor wskazuje na poczucie niemal hiobowego cierpienia. W odróżnieniu od żołnierzy, którzy giną na polu chwały, wygnańcy umierają po cichu w przydrożnych rowach, w przepełnionych wagonach czy obozach przejściowych. Jan Maria Piskorski daleki jest jednak od jednoznacznego określania ich mianem ofiar toczącego się koła historii. Oni „nie tyle ją tworzyli, ile zostali przez nią rozjechani, co wcale nie rozstrzyga, jeśli pominąć dzieci, o ich niewinności czy winie, zwłaszcza winie rozumianej szeroko, czyli takiej, która z zasady nie przekłada się na paragrafy kodeksu karnego”.

Cały tekst w miesięczniku WIĘŹ nr 1/2011 (dostępny także w wersji elektronicznej jako e-book)

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.