Jesień 2020, nr 3

Zamów

Pamięć jako pojednanie. O przeszłości jako źródle lęków i nadziei

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Nie znajdziemy kultury bez rytuałów związanych z jednaniem, bez symboli porozumienia i pokojowych zamiarów, bez tego wszystkiego, co dzisiaj nazywane bywa kiczem pojednania: różdżki lub gałązki oliwnej w starożytnym świecie śródziemnomorskim, fajki pokoju u Indian preryjnych, wigilijnego opłatka i mszy u chrześcijan, szeroko rozpowszechnionego uścisku dłoni, nierzadko nad grobem, czy wreszcie publicznych przeprosin, często związanych z wyznaniem winy. Ale nawet Grecy, którzy mieli problemy ze skruchą, woląc winy zrzucać na bogów i los, uznawali odpowiedzialność za swoje czyny i starali się publicznie wynagrodzić skrzywdzonego, by przypomnieć przeprosiny Achillesa przez Agamemnona w obozie pod Troją.

Że „zgoda buduje, a niezgoda rujnuje” wiedziano od niepamiętnych czasów. Nie przypadkiem znaki kojarzone z harmonijnym współżyciem uważane są zarazem za symbole oznaczające pokój i dobrobyt. Nie oznacza to bynajmniej, że poprzez zgodę rozumiano jednomyślność. Dwa i pół tysiąca lat przed Zygmuntem Freudem, który przekonywał, że różnica zdań lub inny antagonizm nie oznacza od razu wrogości, zdawano sobie z tego sprawę w Atenach złotego wieku. Areopag ze sztuki Ajschylosa zadecydował, przewagą jednego tylko głosu, o uniewinnieniu matkobójcy. Zapanowała konsternacja. Krzyczano, że wyrok w sprawie Orestesa depcze starodawne prawa boskie i hańbi miasto. Atena, jego patronka, wysłuchała z uwagą argumentów przeciwników, w tym i boskich Erynii – Klątw z zaświatów, ścigających zwyrodniałych przestępców, po czym w sposób godny bogini mądrości odpowiedziała, że chcąc mieć Dom cichy i wolny od waśni, trzeba umieć znaleźć rozwiązanie także dla takich spraw, w odniesieniu do których wspólnota jest podzielona. Nikogo nie obrażała, świadoma, że wyrok stanowi w istocie precedens. Wskazywała, że rozumie wagę kontrargumentów. Niemniej wezwała do uszanowania rozstrzygnięcia, które nikomu nie przynosi ujmy, skoro głosy rozłożyły się po połowie. Czy lepszym rozwiązaniem, zapytała retorycznie Erynie, jest „kraj cały wściekłym spalić gniewem”, czy pohamować nienawiść i obrócić zło w dobro?

Cały tekst w miesięczniku WIĘŹ nr 1/2011 (dostępny także w wersji elektronicznej jako e-book)

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.