Jesień 2020, nr 3

Zamów

Złoty środek Godzina osiemnasta

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Niefajnie – ciężki dzień, tak samo jak wczoraj, niedobre myśli. Całość nietragiczna może, ale jak kamień w bucie od dawna niewyjęty, bo się wyjąć nie da. Poszłam, niechętna, rozdrażniona, trochę jak po pomoc, ale bez przekonania. No, ale jednak wiem, że o godzinie 18.00 zapewne będzie…

Kościół z czasów, gdy samo jego zbudowanie było bohaterskim przedsięwzięciem, a do wyglądu nie przywiązywano wagi – materiały z trudem zdobywane i przypadkowe, architektura, jak rozumiem, miała nie drażnić ówczesnych władz, no i nie drażniła. Typ hangaru z betonu. Wnętrze – widać, że na zasadzie: czym chata bogata, tym rada. Styropian i wstążki, sztuczne kwiaty starannie ustawione. Trudno oko zawiesić na czymkolwiek. Obrazy wykazują więcej dobrych chęci i zapału malarzy niż czegokolwiek innego. Czysto wysprzątane. Przyzwyczajenie do pięknych kościołów, ich wystroju daje mi o sobie znać i doskwiera. Trudno się skupić, trudno uciszyć rozbiegane uczucia. Za dużo we mnie oczekiwań. […]

Cały tekst w numerze miesięcznika WIĘŹ 10/2010

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.