Jesień 2020, nr 3

Zamów

Miłość Kościoła, krytyka Kościoła

Jest sprawą dla przyszłości Kościoła kluczową, że w tych wszy¬stkich zagadnieniach planujących przyszłość Kościoła na naszym globie głos wszystkich dzieci Kościoła – a nie tylko hierarchii – winien być pilnie dostrzegany i słuchany. Krytyka poczynań władz kościelnych, jeśli pochodzi od ludzi autentycznie wierzących, zaangażowanych w sprawy kościelne, a zwłaszcza prawdziwie miłujących Kościół Chrystusowy, jest nie tylko do¬zwolona, lecz wprost konieczna i zbawienna. Wypowiadanie takiej „kon¬struktywnej” krytyki jest nieraz obowiązkiem naszego sumienia.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Przypomnijmy kilka znamiennych faktów z życia Kościoła. Przecież wielki ruch zakonów żebraczych w XIII w. był czymś bardzo podobnym do takich ruchów współczesnych jak księża-robotnicy, Mali Bracia Jezusa (Karola de Foucauld) i inne tego typu. Wiemy, jak wielkie opory i trudności ze strony hierarchii ko¬ścielnej napotykali franciszkanie i dominikanie w początkach swego istnienia. Przecież ogromna większość biskupów w drugiej połowie XIII w. dą¬żyła do tego, by oba zakony żebracze zlikwidować. Gorszono się, że ci nowi zakonnicy mają żyć o wy¬żebranym chlebie i że należący do tych zakonników księża wdziewają na siebie strój najuboższych pa¬sterzy. Podobnie i dziś słyszy się głosy zgorszenia, że księża-robotnicy lub Mali Bracia współżyjący na co dzień z ludźmi należącymi do sfer najuboższych i do społecznego marginesu nie noszą sutann lub habitów, lecz naj¬zwyklejsze robocze ubrania.

Wielkie święte, córka farbiarza ze Sieny, Katarzyna i królowa szwedzka Brygida szły odważnie za głosem sumienia, wspierane gorącą miłością Ko¬ścioła, gdy wytykały ówczesnym papieżom to, co uważały za zło drążące or¬ganizm ówczesnego Kościoła

Cały tekst w numerze miesięcznika WIĘŹ 10/2010

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.