Jesień 2020, nr 3

Zamów

Wierzyć „pomimo” Kościoła

Koncepcji struktur grzechu nie można ograniczać jedynie do „świata”, do polityki czy ekonomii, tak jakby Kościół został z mechanizmu ich powstawania cudownie wyłączony. Obawiam się, że nie został. Jego członkowie – włączając tych na wysokich szczeblach hierarchii – nie zostali zachowani od pojedynczych uchybień, które w powyższym katalogu wskazane zostały przez Jana Pawła II jako korzenie struktur grzechu. Konkretnych przykładów nie trzeba szczególnie daleko szukać. Jeśli dziś z przerażeniem dostrzegamy na przykład nieadekwatność kościelnych reakcji na przypadki pedofilii duchownych, to czyż nie mamy do czynienia właśnie z efektami struktur grzechu? Jak inaczej podejść do przypadków tolerowania alkoholizmu wśród przedstawicieli hierarchii? To zresztą nie muszą być sprawy aż tak drastyczne. A co na przykład z oporem wobec włączania świeckich w procesy decyzyjne w polskim Kościele, zwłaszcza na poziomie parafii, gdzie praktyka zwykle odstaje znacznie od tego, co deklarowane jest w oficjalnym nauczaniu? Co z kwestią przejrzystości w zarządzaniu kościelnymi finansami?

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Zostawmy jednak przykłady, wróćmy do mechanizmu. Ze strukturami grzechu jest taki problem, że nie tylko wywoływać mogą zgorszenie, ale też i bardziej bezpośrednio formują do nieprawości. Człowiek funkcjonujący wewnątrz czy w zależności od takiej struktury może nawet działać w dobrej wierze, nieświadom tego, że jego sumienie zostało przez nią błędnie ukształtowane. W Kościele może się to zdarzyć tym łatwiej i sięgnąć tym głębiej, że w ramach wspólnoty wiary kredyt zaufania, z jakim wchodzi się w relacje, także do instytucji i jej „funkcjonariuszy”, jest chyba jednak większy niż na przykład w ramach stosunków ekonomicznych czy zależności służbowych.

Co gorsza – struktura grzechu, będąc rezultatem rozciągniętych w czasie skutków wielu indywidualnych grzechów, jest dość odporna na nawrócenie jednostki. Nawet mimo wielu nawróceń struktura może trwać, bo jest zakorzeniona już nie w pojedynczych zachowaniach, lecz w obyczaju czy wręcz prawie.

Cały tekst w numerze miesięcznika WIĘŹ 10/2010

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.