Wiosna 2021, nr 1

Zamów

Wiara bez Kościoła?

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Wiem z doświadczenia (bo choć teoretyzuję z pozoru, to przecież staram się zarazem zrozumieć, co kiedyś sam przeżyłem), że ostatecznie decyzję o odejściu z Kościoła podejmuje się w poczuciu wydoroślenia. Sprzyja temu rozpowszechniona wśród naszych duszpasterzy skłonność do traktowania świeckich patriarchalnie, jako niedojrzałych w gruncie rzeczy owieczek, dzieci, oddanych im pod opiekę. Ks. prof. Tomáš Halík nie bez powodu ostrzega: „Jeśli Jezus mówi Nikodemowi «musisz narodzić się na nowo», a na innym miejscu stwierdza, «kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, nie wejdzie do niego», to wcale nie żąda od nas, żebyśmy się stali infantylni”. W praktyce jednak to rozróżnienie ulega zatarciu, niewykluczone zresztą, że zgodnie z naszymi najgłębszymi potrzebami: ulec infantylizacji jest nieporównanie łatwiej niż być „jak dziecko”, realizować po dorosłemu tę trudną analogię.

Ale odchodzący od Kościoła dla ochrony swej własnej, jednostkowej wiary – choć ma poczucie, że właśnie dorośleje – niesie w sobie piętno tego, przeciwko czemu się zbuntował (to los większości buntowników). Traktowany bowiem jak dziecko pod opieką mądrzejszych wychowawców, zdążył wyrobić sobie do Kościoła stosunek taki, jaki dziecko ma do szkoły: dziecko mianowicie może być bardzo kochane i bardzo mądre, ale pozostając dzieckiem, nie czuje się odpowiedzialne za instytucję, pod której opieką się znalazło. Szkoła (czy Kościół) jest w tej perspektywie traktowana jako datum, niezmienna rzeczywistość, której kształt, a też prestiż lub zła sława zależy od wychowawców, nie zaś od wychowanków. Takie miejsce opuszcza się bez refleksji, że akt odejścia zmienia nie tylko moje losy, lecz w jakiejś mierze losy instytucji, której wymawiam posłuszeństwo. Decydując się na wiarę bez Kościoła, zabieram Kościołowi (wspólnocie, więc innym ludziom, którzy ją ze mną tworzą) to rozumienie wiary, które uważam za cenne. […]

Cały tekst w numerze miesięcznika WIĘŹ 10/2010

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.